Dziewiętnastego sierpnia Xavi Hernández obchodził rocznicę piętnastu lat w pierwszej drużynie Barçy. W wieku trzydziestu trzech lat crack z Terrassy po raz kolejny rozpoczął sezon jako drugi kapitan drużyny.
W wywiadzie dla Barça TV i www.fcbarcelona.cat Xavi przekonuje, że pod wodzą Gerardo Martino i z Neymarem w składzie, Barça jest w stanie ponownie walczyć o zwycięstwo w lidze, Pucharze Króla oraz Lidze Mistrzów. "Od Barçy zawsze wymaga się, aby wszystko wygrała", powiedział. W obliczu środowego rewanżu o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Atlético Madryt zaznaczył: "Musimy wykorzystać gola Neymara, to on może dać nam tytuł".
Zapraszamy do przeczytania całego wywiadu.
W najbliższą środę możesz wygrać swój dwudziesty drugi tytuł, ale najpierw musicie pokonać bardzo silnego rywala.
Tak, Atlético Madryt jest bardzo trudnym rywalem, szczególnie na płaszczyźnie fizycznej i defensywnej. Powiedziałbym nawet, że obecnie jest to jedna z najsilniejszych defensywnie drużyn na świecie. Grają w dwóch liniach po czterech zawodników i praktycznie nie zostawiają miejsca, dodatkowo napastnicy też pomagają, El Guaje, Diego Costa. Ta drużyna wiele osiągnęła. Nie będzie nam łatwo, ale ważne, że na wyjeździe strzeliliśmy bramkę.
Myślisz, że Atlético zagra na Camp Nou podobnie jak na Calderón?
Myślę, że tak. To jest styl ich gry. Silna defensywa i kontratak. Grają bardziej bezpośrednio, szukają Diego Costy, wykorzystają stałe elementy gry. My będziemy musieli się postarać grać szybciej. Gramy też na własnym boisku, co przemawia na naszą korzyść. Gol Neymara może okazać się na wagę złota. W tego rodzaju rozgrywkach gol zdobyty na wyjeździe bardzo pomaga. Myślę, że drużyna bardzo go potrzebowała w tamtym momencie. Byliśmy bardzo cierpliwi, aby w końcu dotrzeć do bramki, ponieważ Atlético nie daje na to wielu szans. W rzeczywistości mieliśmy zaledwie dwie czy trzy okazje do zdobycie gola. Udało nam się przy pomocy Neymara. Musimy wykorzystać tego gola, to on może dać nam tytuł.
Parę dni temu minęło piętnaście lat od Twojego przejścia do pierwszej drużyny Barçy. Czy rzeczywistość przewyższyła Twoje oczekiwania?
Tak, upłynęło bardzo wiele lat. Jestem bardzo zadowolony, szczęśliwy i dumny z tego całego okresu, który tu spędziłem. To klub mojego życia, dla mnie najlepszy na świecie. Oprócz tego bardzo wiele tu osiągnąłem, przede wszystkim w ostatnich latach. Byłem tu zawsze bardzo szczęśliwy i wciąż jestem. Przede mną jeszcze trzy lata kontraktu. Mam nadzieję, że utrzymam poziom reszty drużyny, w której tak dużo się wymaga. Każdy piłkarz chce być ważny dla swojego klubu i za takiego uchodzić.
Który moment spędzony do tej pory w Barçie był dla Ciebie najwspanialszy?
Najwspanialsze zawsze są te chwile kiedy się wygrywa i kiedy zdobywasz uznanie. Miałem szczęście wygrywać nagrody indywidualne, ale największe szczęście jest wtedy kiedy wygrywa się nagrody zespołowe takie jak Liga Mistrzów, Liga, Puchary. Kiedy to wszystko udaje się w domu, wtedy satysfakcja jest podwójna.
Czy w aktualnej drużynie jesteś punktem odniesienia dla innych?
Zawsze staram się, aby ludzie czuli się dobrze. Zarówno Puyol, Víctor (Valdés) i Andrés (Iniesta), którzy również są kapitanami, staramy się, aby wszyscy byli zadowoleni, bo potem przekłada się to na grę na boisku. Naszym zadaniem jest, aby w zespole wszystko dobrze funkcjonowało. Zawsze staram się, aby tak było. Trzeba pomagać tym, którzy tego potrzebują, młodym zawodnikom, którzy do nas dołączają.
Co robi Xavi, aby pomóc takiemu młodemu zawodnikowi, który dopiero zaczyna w pierwszej drużynie?
Traktujemy go jako jeszcze jednego z nas. Unikamy budowania dystansu pomiędzy weteranami i młodymi. Oni powinni czuć się swobodnie wewnątrz grupy, być szczęśliwi, że pracują i widzieć, że mają nasze wsparcie. Może w innych czasach było więcej hierarchii, ale obecny zespół to zgrana ekipa. Młodzi czują, że mają wsparcie wszystkich członków drużyny.
Masz teraz trzydzieści trzy lata. Czy wciąż cieszysz się na mecze jak na początku, czy wraz z upływem czasu traci się tę radość?
Nie traci się tego, nie. Myślę nawet, że teraz jestem bardziej tym wszystkim podekscytowany, ponieważ wymagania są większe. Z każdym rokiem jest coraz trudniej. W drużynie jest bardzo duża konkurencja. Wszyscy chcą udowodnić, że zasługują na wyjściowy skład. To sprawia, że zarówno ty, jak i twoi koledzy grają coraz lepiej.
A jak oceniasz swoją kondycję fizyczną?
Czuję się lepiej niż kiedykolwiek. Mam za sobą parę poważnych kontuzji, ale ten rok rozpocząłem bardzo dobrze. Rozegrałem dobry presezon. Fizycznie i psychicznie czuję się przygotowany na ten sezon. Wprawdzie gramy wiele meczów, kalendarz jest bardzo zapełniony, ale jest nas dużo. Pracą trenera jest przydzielenie nas na poszczególne mecze.
Czy Barça ma skład, który jest w stanie powalczyć o wszystkie tytuły?
Tak. Od Barçy zawsze wymaga się, aby wszystko wygrała. Myślę, że mamy drużynę, które może to osiągnąć. Ta drużyna wiele przeszła. Nawrót choroby Tito sprawił, że musieliśmy zaadaptować się do nowej sytuacji, ale uważam, że teraz drużyna ma się dobrze. Świetnie rozpoczęliśmy rozgrywki, pierwszy mecz na Camp Nou był spektakularny. Myślę, że możemy stanąć do walki o Ligę, Puchar i Ligę Mistrzów.
Jak przebiega proces adaptacji Neymara?
Bardzo dobrze. To skromny chłopak. Jest bardzo młody, ale wykazuje się dużą inteligencją. Trener krok po kroku wprowadza go do drużyny, a on pokazuje swoją wartość. Na Calderón dodał nam więcej dynamiki. Jest bardzo dobry w pojedynkach jeden na jeden, co jest dla nas bardzo ważne. Kiedy jakaś drużyna nastawia się na obronę to potrzebujemy ludzi takich jak on. On jest w stanie się przedrzeć, strzelić gola i zmienić obraz gry.
Jedną z nowości tego sezonu jest trener. Jaki jest Gerardo Martino?
Jest bardzo przystępny. Dużo z nami rozmawia i stara się dojść do porozumienia z zawodnikami. Świetnie wpasował się do drużyny. To urodzony przywódca i człowiek, który ma dużo do przekazania. Nie owija w bawełnę, łatwo zrozumieć o co mu chodzi. Bardzo dobrze zaadoptował się do filozofii Barçy. Ma mentalność zwycięzcy. Nie zmieniliśmy z nim wielu rzeczy, ale wprowadza on małe różnice. Na przykład w temacie strategii przeszliśmy z krycia strefowego do indywidualnego. Dużo pracujemy nad wyprowadzeniem piłki i stałymi elementami gry, które są tak ważne w obecnym futbolu. Jak wyjaśniłem już parę dni temu, kiedy to zostałem przez niektórych źle zrozumiany, w zeszłym sezonie nie mogliśmy pracować nad wszystkim nad czym chcieliśmy, jeśli chodzi o taktykę. W tym roku to nadrabiamy.
Myślisz, że ludzie byli świadomi tego, jak trudno było Wam w zeszłym sezonie bez trenera?
W zeszłym roku wszyscy zrobiliśmy nadzwyczajny wysiłek, przede wszystkim sztab techniczny: Jordi Roura, Aureli Altimira, etc. Tito był nieobecny przez dwa, trzy miesiące. Z nim na pewno bylibyśmy silniejsi i stanowili większe zagrożenie. Mimo tej sytuacji zrobiliśmy coś nadzwyczajnego i wygraliśmy ligę zdobywając sto punktów. Dobrze graliśmy i zdobywaliśmy wiele bramek. Myślę, że trzeba podkreślić, że podczas tak trudnego roku udało nam się wygrać ligę i to w takim stylu. To dzięki temu gramy teraz o Superpuchar.
Jak przyjęliście wiadomość o przymusowej rezygnacji Tito?
To było bardzo trudne. To bardzo przykre dla nas, a tym bardziej dla niego i jego rodziny. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie, bo to wspaniały człowiek i brakuje nam go. Jordi Roura i Aureli Altimira powiedzieli nam, że cały czas śledzi nasze poczynania. On kocha futbol i trzyma za nas kciuki. My ze swojej strony możemy postarać się grać jak najlepiej, żeby widział, że drużyna dobrze funkcjonuje i, że pamiętamy wszystko co starał nam się przekazać.
To ostatni rok Víctora Valdésa w Barçie. Myślisz, że w związku z tym można wątpić w jego profesjonalizm?
Oczywiście, że nie można wątpić w jego profesjonalizm. Udowodnił to przez te wszystkie lata. On jest przykładem dla nas wszystkich zarówno jako zawodnik, ale także jako człowiek. To osoba, która zawsze myśli o drużynie. To urodzony zwycięzca. Nie możemy krytykować jego decyzji. Trzeba ją uszanować. W tym roku da z siebie wszystko jak zawsze, a kiedy odejdzie będzie nam go bardzo brakować. Dla mnie to najlepszy bramkarz w historii Barçy. Musimy cieszyć się tym ostatnim rokiem kiedy jest z nami.
Jak czuje się na kapitan drużyny Carles Puyol?
Ma się bardzo dobrze jak zawsze. To prawdziwy wojownik i pokona wszystkie przeszkody na swojej drodze. W ostatnich latach miał naprawdę ciężkie kontuzje i nie mógł grać tak jak by tego chciał. Mimo tego myślę, że szybko do nas wróci. To najbardziej waleczny zawodnik jakiego znam i na pewno do nas wróci.
Czy widzisz w Sergi Roberto swojego następcę?
Nie lubię kiedy młodzi zawodnicy muszę się mierzyć z takimi porównaniami. Każdy zawodnik ma swoją osobowość. Sergi Roberto to nadzwyczajny piłkarz, który może grać tutaj przez dziesięć, dwanaście, piętnaście lat. Może zostać liderem i być kapitanem. Klubowi wychowankowie , którzy odnoszą tu sukcesy to podwójna radość.
Komentarze (19)