Real Madryt wydał na transfery od 2000 roku grubo ponad miliard euro. Przyniosło to Królewskim 13 tytułów. Barcelona wydała znacznie mniej, ale wygrała dużo więcej.
Florentino Pérez marzy o dziesiątym Pucharze Europy. Real w każdym oknie transferowym wydaje grube miliony, by ściągnąć najlepszych piłkarzy i wygrać upragnione trofeum, ale jak się okazuje, pieniądze to nie wszystko.
Od lata 2000 roku Real wydał na transfery 1 375 630 000 euro, podczas gdy Barcelona zainwestowała ponad pół miliarda euro mniej (niespełna 844 miliony euro). W tym czasie, biorąc pod uwagę tylko Ligę Mistrzów, Realowi udało się zdobyć zaledwie jedno trofeum przy trzech Barcelony.
XXI wiek nie rozpoczął się najlepiej dla drużyny ze stolicy Katalonii. W trakcie sezonów 1999/2000 aż do rozgrywek 2003/2004 Barça nie zdobyła ani jednego trofeum. Nie przeszkodziło jej to jednak prześcignąć Real w liczbie zdobytych pucharów. Na chwilę obecną stan rywalizacji w XXI wieku to 21:13 na korzyść Barcelony: 3:1 w Lidze Mistrzów, 6:5 w lidze, 2:1 w KMŚ, 2:1 w Superpucharze Hiszpanii, 2:1 w Pucharze Króla oraz 6:4 w Superpucharze Hiszpanii.
Dla Florentino Péreza niemożliwe nie istnieje. No, może poza dziesiątym Pucharem Europy w historii Realu, który stał się jego obsesją. Królewscy dotarli do ostatnich trzech półfinałów, ale ani razu nie było im dane zagrać w meczu o tytuł.
Z tego też powodu Pérez decyduje się z roku na rok na coraz to droższe transfery. Pierwszą bombą było sprowadzenie w 2000 roku Luisa Figo, którego przyjście obciążyło klubową kasę na ponad 71 milionów euro (60 + 11 mln podatków). Dwa lata później do Madrytu trafił Zinedine Zidane. Za francuskiego piłkarza Real wydał jeszcze więcej, bo 75 milionów euro.
Obaj piłkarze zajmują zaledwie 3. i 4. pozycję w zestawieniu najdroższych piłkarzy na świecie. Dwie pierwsze okupują inni zawodnicy Realu: Gareth Bale (101 milionów euro) oraz Cristiano Ronaldo (94).
Warty 65 milionów euro Kaká zajmuje szóstą pozycję na liście największych transferów wszech czasów (na piątym miejscu jest Ibrahimović, za którego Barcelona zapłaciła 69 milionów euro).
Real wydaje, Barcelona wygrywa. Iniesty, Xaviego, Valdésa, Puyola, Busquetsa czy Pedro nie trzeba było kupować za grube miliony, ponieważ są to 'produkty' szkółki. W ten sposób Barça pisze historię.
Komentarze (274)