Éric Abidal uderzył w Barcelonę twierdząc, że klub nie płacił mu pensji podczas jego choroby.
Faktem jest, że Francuz nie brał udziału w podziale premii za tytuły i rozegrane mecze. Klub twierdzi jednak, że zawsze wywiązywał się ze zobowiązań związanych z wypłacaniem pensji zawodnikowi. W tym przypadku część uposażenia Abidal otrzymywał od Barcelony, część zaś od ubezpieczyciela, u którego Barcelona wykupiła polisę na zdrowie Francuza.
Kataloński klub tym bardziej zaskoczony jest słowami Abidala, że zawsze wspierał go w walce z chorobą. Dowodem na dobre kontakty jest spotkanie Rosella i Sanllehíego z piłkarzem w Monako przy okazji niedawnego losowania grup Ligi Mistrzów.
Księgowi Barcelony szukają obecnie wszystkich dokumentów potwierdzających wypłacanie pensji Abidalowi. Klub chce spotkać się z piłkarzem oraz jego agentem celem wyjaśnienia tej nieprzyjemnej sytuacji. Jeśli jednak nie dojdzie do spotkania, klub nie wyklucza wydania publicznego oświadczenia.
Barça nie chce medialnej wojny z graczem. Abidal wciąż jest kochany w stolicy Katalonii i klub poważnie myśli o tym, by po zakończeniu jego kariery zaproponować mu stanowisko dyrektora ds. szkolenia.
Komentarze (106)