Courtois pierwszy na liście Zubiego

Eoren

7 września 2013, 12:06

Sport

127 komentarzy

Thibaut Courtois ani na chwilę nie przestał być obecny na liście przyszłych potencjalnych bramkarzy Barçy. W momencie gdy Zubizarreta objął stanowisko dyrektora sportowego Barçy, Bojan Krkić Sr, ówczesny skaut katalońskiego klubu, przekazał mu bardzo pochlebne raporty dotyczące młodego Belga. W kolejnych latach bramkarz Atlético Madryt potwierdził wszystkie informacje, które otrzymał na jego temat Zubi.

Mimo to Barça w żadnym momencie nie rozważała na poważnie sprowadzenia nowego bramkarza, ze względu na niepodważalne miejsce Víctora Valdésa między słupkami katalońskiej bramki oraz obecność w składzie José Manuela Pinto, który jest dla niego pewnym zmiennikiem. Jednak w chwili, gdy Víctor Valdés zdecydował się opuścić Camp Nou transferowa maszyneria poszła w ruch. Wtedy właśnie powróciło nazwisko Courtois, obok którego pojawili się tacy kandydaci jak Ter Stegen (Borussia Moenchengladbach), Pepe Reina (aktualnie wypożyczony z Liverpoolu do Napoli) czy Vicente Guaita (Valencia). Według wczorajszych doniesień Daily Mail belgijski portero Atlético jest numerem jeden na liście Zubizarrety, który przekonany jest o umiejętnościach tego zawodnika, potwierdzanych przez niego stale na Vicente Calderón, zaś niedawno także w starciu z Barceloną w ramach Superpucharu Hiszpanii. Najpoważniejszym problemem jest fakt, że Courtois jest piłkarzem Chelsea, jedynie wypożyczonym do Atlético, który w przyszłości ma zastąpić między słupkami bramki na Stamford Bridge Petra Čecha, gdy ten postanowi zakończyć swoją klubową karierę. Dopóki to nie nastąpi przyszłość Courtois pozostaje otwarta na rozmaite opcje. Nie byłoby to jednak najtańsze wzmocnienie: brytyjska prasa zapewnia, że cena za Belga oscylowałaby wokół 35 milionów euro, podczas gdy Ter Stegen mógłby kosztować Barcelonę 15 milionów.

Sam Thibaut Courtois nie zamyka przed sobą żadnych drzwi i utrzymuje, że ma zamiar skupić się na aktualnym sezonie nie wybiegając myślami w przyszłość dalej, niż do przyszłorocznego Mundialu w Brazylii. Po przegranej w Superpucharze Hiszpanii Courtois nie krył, że jest otwarty na wszystkie możliwości, jednak nie pozostawił także wątpliwości w kwestii tego, że nie od niego zależy to gdzie będzie grał w przyszłym sezonie. „Nie wiem co będzie się działo dalej. W tym roku mam jak najlepiej grać w Atlético, potem razem z Chelsea zobaczymy co będzie dla mnie najlepsze" - skomentował swoją sytuację Courtois. Na pytanie czy widzi siebie grającego w La Liga czy w Premier League Belg również nie był w stanie udzielić jasnej odpowiedzi: „Trudno powiedzieć czy widzę się w Anglii czy w Hiszpanii, nie wiem jak potoczy się kariera Čecha... Nie wiem co będą chcieli zrobić, decyzja należy do trenera Chelsea... To ważne żebym rozegrał dobry rok z Atlético, zaprezentował się z pozytywnej strony na Mundialu wraz z Belgią i później zobaczymy co się stanie...".

W każdym razie Courtois nie wyklucza niczego, zaś możliwość gry dla Barcelony wydaje się go ekscytować. Belgijski bramkarz uważa, że musiałby poprawić pewne aspekty gry by móc stanąć między słupkami bramki na Camp Nou. „Najważniejszym zadaniem bramkarza Barçy jest obrona. To jest na pierwszym miejscu. Dopiero potem jest dobra gra nogami, która pozwala pomóc drużynie w formowaniu gry od tyłu. Bramkarz musi posiadać tę umiejętność. Osobiście muszę poprawić ten aspekt gry. W wyprowadzaniu piłki nogami nie jestem pewny na sto procent. Dlatego ćwiczę ten element". Wydaje się, że bramkarz Atlético bardzo dobrze zna specyfikę gry na tej pozycji w Barcelonie. Trzeba będzie poczekać na rozwój sytuacji, jednak Courtois cały czas znajduje się na liście transferowych życzeń Barçy i ten stan rzeczy nie ulegnie zmianie dopóki przyszłość młodego piłkarza pozostaje otwarta.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (127)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze