Obrońca Barcelony rozmawiał z dziennikarzami na konferencji prasowej. Mówił o swojej postawie i nadziejach na przyszłość.
Jordi Alba doceniał pochwały płynące na niego po zdobyciu gola w meczu z Finlandią, z pokorą przyznał jednak, że nie należy do najlepszych obrońców świata. „Mam nadzieję, że gdy skończę karierę, ludzie będą mnie zaliczali do najlepszych bocznych obrońców w historii. Miło, że mówi się o moim występie, ale nie zawracam sobie tym głowy, ponieważ przy słabym meczu wszystko wywraca się do góry nogami. Chcę nadal podążać tą drogą, by kiedyś zostać zaliczonym do najlepszych”.
Były gracz Valencii przyznał, że mecz w Helsinkach był ważnym krokiem Hiszpanów na drodze do Brazylii. „To bardzo ważny mecz. W Gijón zremisowaliśmy, ale teraz udało nam się wygrać. Kontrolowaliśmy niemal całe spotkanie oprócz kawałka drugiej połowy. Gol Negredo zamknął mecz”.
Alba nie chciał oceniać decyzji trenera dotyczącej wyboru bramkarza. „Szanujemy decyzję Mistera, nie mam nic więcej do powiedzenia. Nie rozmawiamy o tym, czy zawodnik zasługuje na grę, czy nie. Następnym razem to Iker usiądzie na ławce i będzie musiał to zaakceptować. Gra w bramce to przywilej”.
Komentarze (117)