Kibice mogą przekonać Valdésa

Jan Kidawa

24 września 2013, 12:42

Sport.es

129 komentarzy

Tito Vilanova, zanim odszedł, próbował namówić Víctora Valdésa, aby pozostał w klubie. Nie udało się. Sposobu szukał również Andoni Zubizarreta. Nic z tego. Nawet klubowa dyrekcja, na czele z samym Rosellem, próbowała przekonać go do przedłużenia kontraktu. Bezskutecznie. Koledzy naciskali na niego w szatni. Bez niego drużyna nie będzie taka sama. Jednak Víctor podjął ostateczną decyzję. Wobec tylu odmów z jego strony, wydaje się, że jedyna droga do osiągnięcia celu, wiedzie przez jego emocje. I tutaj do akcji muszą wkroczyć kibice Blaugrany, którzy jak do tej pory nie zareagowali z odpowiednim zaangażowaniem.

1. Łańcuch z ludzi od stadionu, aż po jego dom


Niejaki Jordi Evole zaproponował to na Twitterze. Korzystając z faktu, że niektórzy ludzie jeszcze nie zdążyli zdjąć z siebie wyjazdowych koszulek Barçy po 11 września, (tego dnia w Katalonii odbywa się Święto Narodowe, ludzie wychodzą na ulice, domagając się niepodległości, przyp. tłum.) wystarczyłoby poprosić o radę Narodowe Zgromadzenie Katalonii i utworzyć łańcuch z ludzi od Camp Nou, aż po dom Víctora w Gavie. Oczywiście koniecznym byłoby zdobycie różnych pozwoleń, ale cóż to takiego dla zmotywowanych kibiców, którzy pragną, aby ich bramkarz pozostał w klubie. Co więcej, można by wykorzystać system wymyślony przez organizatorów łańcucha z okazji Diady, (tak nazywane jest Katalońskie Święto Narodowe, przyp. tłum.) aby nie podwajać włożonego wysiłku. Połączenie stadionu z domem Valdésa stanowiłoby wspaniałą metaforę - nić łącząca bramkarza z klubem nie może zostać tak łatwo przerwana. Víctor zasłużył na ten wysiłek. Dystans to 18 kilometrów, zatem potrzebnych byłoby ok. 18 000 kibiców.

2. Pomnik na Camp Nou

Sir Alex Ferguson ma swoją statuę na Old Trafford, a Thierry Henry na Emirates Stadium. Szkocki szkoleniowiec wygrał dwie Ligi Mistrzów z Manchesterem United. Z kolei Francuz nie wygrał z Arsenalem ani jednej. Przegrał finał z drużyną Víctora Valdésa i musiał dołączyć do jego ekipy, żeby unieść w górę to trofeum. Porównując powyższe liczby z tymi, którymi może pochwalić się bramkarz z Gavy, czy jest ktoś kto bardziej zasługuje na pomnik na Camp Nou? Dlatego lepiej nie czekać bezczynnie aż odejdzie, tak jak to miało miejsce w przypadku Kubali. Uczucia w życiu trzeba okazywać i Víctor na to zasługuje, zarówno ze strony klubu, jak i kibiców. To oni powinni w swoim imieniu poprosić o budowę pomnika. Już trzy wygrane finały Ligi Mistrzów, gdzie w każdym odgrywał kluczową rolę, sprawiają, że zasługuje na miano najlepszego bramkarza w historii Barçy. A jeśli najlepszy bramkarz nie zasługuje na pomnik na Camp Nou, to kto? Co więcej, Valdés nie byłby pierwszym zawodnikiem z obecnego składu, który może pochwalić się statuą postawioną na jego cześć. Iniesta ma swój pomnik w rodzinnym Fuentealbilla, gdzie ludzie okazują mu całkowite oddanie. Andrés jest jednym z najlepszych kolegów Víctora w szatni i mógłby dokonać uroczystego odsłonięcia pomnika.

3. Mozaika na jego cześć

Camp Nou widziało już wiele mozaik, większość z nich w celu zmotywowania piłkarzy przed arcyważnymi meczem. Nigdy nie utworzono jednak mozaiki, prosząc piłkarza o pozostanie w klubie. Niejednemu łezka zakręciłaby się w oku. Musiałaby to być bezpośrednia wiadomość, jak np.: „Víctor zostań", lub bardziej poruszające, „Víctor kochamy Cię". Celem byłoby wywołanie gęsiej skórki u bramkarza i sprawienie, żeby odechciało mu się poznawania nowych kultur. Będzie miał jeszcze na to czas na emeryturze.

4. Podwójne „V" w pierwszej minucie meczu

Za każdym razem kiedy arbiter zagwiżdże początek spotkania, kibice mogliby skandować imię i nazwisko Víctora. Oddaliby tym samym hołd koszulce, w której dorastał. Aby dopełnić gest, ludzie zgromadzeni na stadionie, za pomocą wskazującego i środkowego palca obydwu dłoni tworzyliby znak „podwójnego V". Miałoby to także podwójne znaczenie. Pierwsze to oczywiście inicjały bramkarza, a drugie to pierwsza litera słowa „Víctoria" (hiszp. „zwycięstwo" przyp. tłum.). Ceremonia mogłaby się powtarzać na początku drugiej połowy. Byłaby to niejako graficzna forma okazania miłości, jaką kibice darzą swojego bramkarza. I to w każdym meczu, nieważne czy to liga, Puchar Króla, czy Liga Mistrzów. Hołd należałoby powtarzać wytrwale, aby Víctor poczuł się doceniony, a przynajmniej zobligowany do spojrzenia w oczy kibicom. Na daną chwilę decyzja o odejściu wydaje się być nieodwracalna, ale podobnie wcześniej wydawało się, że stanie się to już w tym sezonie, co na szczęście nie miało miejsca. Jeśli to wszystko nie sprawi, że zostanie, będzie stanowiło wspaniałą formę pożegnania.

5. Potężna kampania na łamach portali społecznościowych

Jeśli istnieje jakiś klub, którego można określić mianem potężnego w świecie serwisów społecznościowych, jest to z pewnością Barca. Inteligentnym sposobem wykorzystania tego faktu, byłaby próba przekonania za ich pośrednictwem Víctora Valdésa do pozostania w klubie. Stworzenie hashtagów w stylu #Valdéspozostań, lub #Valdésnieodchodź, pomogłoby upowszechnić problem. Podjęcie wszystkich możliwych środków w tym celu, będzie z pewnością dużo mniej skomplikowane, niż znalezienie godnego następcy. Wszyscy muszą się zmobilizować, nie tylko władze klubu. Muszą przemówić kibice. Niech wyrzucają to z siebie. Aż do samego końca.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (129)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze