FC Barcelona pewnie pokonała Real Valladolid 4:1 notując ósme z rzędu zwycięstwo w lidze hiszpańskiej. Dwa gole zdobył Alexis i po jednym trafieniu dołożyli Neymar wraz z Xavim. Jedyną bramkę dla gości strzelił Javi Guerra.
Po komplecie siedmiu zwycięstw z rzędu na początku rozgrywek Barcelona ustanowiła swój najlepszy start w historii rozgrywek hiszpańskiej la Liga. W spotkaniu z Valladolid zespół Gerardo Martino chciał przede wszystkim zdobyć kolejne trzy punkty, ale i na pewno przedłużyć tę dobrą serię. Piłkarze Barcelony zaatakowali od pierwszej minuty, ale ku zaskoczeniu wszystkich do goście jako pierwsi zdołali zdobyć gola. Przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego walkę o piłkę przegrał Adriano i Javi Guerra trafił do siatki.
Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było jednak czekać długo, bo już kilka minut później po kapitalnym uderzeniu z dystansu Alexis doprowadził do remisu 1:1. Gol Barcelonie tylko dodał animuszu, ale najwięcej energii podopieczni Martino dostali po kontrowersyjnych decyzjach sędziego. Najwięcej emocji wywołał brak odgwizdania wyraźnego rzutu karnego w 30. minucie meczu po indywidualnym rajdzie Neymara. Brazylijczyk był ewidentnie faulowany i obrońca rywali powinien otrzymać za to zagranie czerwoną kartkę, ale arbiter przewinienia nie dostrzegł. Ataki nie ustępowały, ale strzały Cesca, Neymara czy Alexisa nie były skuteczne.
W drugiej połowie Barcelona kontynuowała natarcie od pierwszego gwizdka i to czego nie udało się dokonać przed przerwą, ziściło się zaraz po przerwie. Po dośrodkowaniu Tello z lewej strony i wcześniejszej indywidualnej akcji Neymara piłkę do siatki skierował Xavi nie dając żadnych szans Marino. Dziesięć minut później po stracie Rossiego w środku pola Barça wyprowadziła szybką kontrę i Alexis zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Komfortowe, dwubramkowe prowadzenie jeszcze bardziej powiększyło różnicę między obiema drużynami. Jedna z wielu akcji przyniosła kolejnego gola, a jego autorem był Neymar, który na swoje trafienie bardzo mocno zapracował w tym spotkaniu.
Mimo tego, że wynik meczu było już praktycznie ustalony o swojej obecności w tym spotkaniu musiał przypomnieć po raz kolejny sędzia Teixera Vitienes. W 75. minucie Neymar ponownie szarżował w polu karnym, kolejny raz był wyraźnie faulowany, ale arbiter znów nie widział lub nie chciał widzieć przewinienia obrońcy zespołu gości.
Ostatecznie Barcelona pewnie pokonała Valladolid 4:1 i pozostaje już tylko jedno spotkanie by wyrównać rekord Realu Madryt z sezonu 1968/69.
Komentarze (3019)