Koszykarska drużyna FC Barcelony przegrała w piątek w Eurolidze z Fenerbahçe 70:75, jednak dziś podniosła się po tej porażce. Barça Basquet musiała dać z siebie wszystko co najlepsze, by odnieść zwycięstwo w Manresie (71-81) z bojowo nastawionym La Bruja de Oro. Gospodarze przegrali pierwszy mecz w sezonie, ale walczyli do samego końca.
W meczu, który rozpoczął się w niedzielę o 12:15, Blaugrana zdołała odnieść trzecie zwycięstwo w trzecim meczu Ligi Endesa. Podopieczni Xaviego Pascuala wygrali na wyjeździe z zespołem La Bruixa d'Or z katalońskiej Manresy 71:81. Blisko 5 000 widzów zgromadzonych w hali Pavelló Nou Congost oglądało zacięty mecz, którego wynik nie był pewny do ostatnich minut gry.
Piątkowa porażka w II kolejce Euroligi
Barça nie zaliczyła pierwszego poważnego testu w Eurolidze. Katalończycy ulegli w piątek tureckiemu Fenerbahçe 70:75. Podopieczni trenera Pascuala okazali się gorsi od drużyny gospodarzy, która bardzo szybko objęła wysokie prowadzenie. Po trzeciej kwarcie Fenerbahçe miało na koncie aż o czternaście punktów więcej. Jednak w samej końcówce dwa rzuty wolne Navarro i „trójka" Macieja Lampe pozwoliły Blaugranie zbliżyć się do rywala na zaledwie dwa oczka. Na dziesięć sekund przed końcem meczu Barça przegrywała trzema punktami i była w posiadaniu piłki, jednak nie wykorzystała swojej szansy i Turcy ostatecznie zwyciężyli 75:70.
Barça odrodzona w Manresie
Dwa dni później koszykarze Barcelony wrócili jednak na ścieżkę zwycięstw. Podopieczni Xaviego Pascuala odnieśli cenną wygraną na bardzo trudnym terenie w Manresie. U gospodarzy zauważalne były braki w grze podkoszowej (wciąż kontuzjowany Monroe), aby przeciwstawić się potężnej Barçy. To przesądziło o tym, że Ante Tomić był kluczowym zawodnikiem dla Xaviego Pascuala, z 20 punktami i 27 "oczkami" wskaźnika wydajności z gry*.
Pierwsza część meczu to ciągła wymiana ciosów z obu stron, kosz za kosz. Josh Asselin dał silny impuls Manresie. Z 6 punktami z rzędu, center Manresy wyprowadził swój zespół na prowadzenie (14-12 w 7. minucie). Trójki Navarro i Lampe dały spokój drużynie Pascuala (14-18 w 9'), lecz La Bruja de Oro cały czas była blisko. Na koniec Q1 wynik brzmiał 18:20 na korzyść przybyszów z Barcelony.
Na początku drugiej kwarty Barça odskoczyła po serialu punktowym 0-8 (18-28, min. 13.). Asselin zdobył pierwsze punkty dla Manresy, ale Sada odpowiedział akcją 2+1, windując wynika na 20:31. Założenia taktyczne w obronie drużyny z Manresy przestały funkcjonować, kiedy Barça dodatkowo podkręciła tempo w ataku i osiągnęła najwyższą - 13-punktową - przewagę w meczu (22-35 w 15 min.). Manresa jednak wciąż się nie poddawała. Po zagraniu 2+1 Kouguere, gospodarze zmniejszyli dystans (29-37, min. 18). Ostatnie 2 minuty I połowy to "kosz za kosz" i różnica pomiędzy obiema drużynami nie zmieniła się. Mieliśmy 34-42 do przerwy.
Bohaterami przed przerwą okazali się młodzi: Álex Abrines i Mario Hezonja. To oni w dwóch pierwszych kwartach brylowali w ataku, dzięki czemu w połowie spotkania Barça prowadziła 42:34. Dobrze funkcjonowała również gra obronna Katalończyków, którzy zdołali zatrzymać jednego z najlepszych rzucających Ligi ACB, Marcusa Erikssona, i jedną z rewelacji rozgrywek, 19-letniego Rasmusa Larsena.
Obaj Skandynawowie nie pograli sobie przeciwko Barçy. Szwed Eriksson i 2,13-metrowy center z Danii Larsen zdobyli łącznie tylko 9 punktów.
Barça Basquet kontroluje przebieg wydarzeń mimo wyrównanej końcówki
W trzeciej i czwartej kwarcie Barça lepiej kontrolowała przebieg meczu. Otwarcie należało jednak do gospodarzy. Najlepszy w drużynie Manresy Waters dodał do dorobku swego zespołu 6 pkt. z rzędu, które pozwoliły zbliżyć się Manresie na 6 "oczek" (42-48) w 24. minucie gry.
Dobry fragment zanotował także Alex Hernández, który pokazał się swojej byłej drużynie. Alex trafił jedną z dwóch trójek drużyny La Bruja de Oro w meczu i na 14 min. do końca było 45-54. Barça dominowała, ale Manresa cały czas trzymała się blisko i szukała swojej szansy. Gospodarzom udało się wygrać III kwartę różnicą 4 pkt. i schodzić do szatni przed decydującą 10-minutówką meczu z identyczną stratą: 56-60 dla Barçy na koniec Q3.
Na początku czwartej kwarty dwie trójki Navarro dały Barcelonie tak potrzebny tlen do spokojnej gry (63-70, 34 min). La Bruja de Oro wciąż nie rezygnowała. Eriksson zapunktował podczas nieobecności na parkiecie Navarro, po czym Manresa nie wykorzystała akcji 2+1, ale Asselin zebrał piłkę i trafił dając wiadro nadziei miejscowym kibicom (71-74 w 38').
Wiodącą postacią na dystansie całej II połowy był Ante Tomić. Chorwacki piwot popisywał się niesamowitą wręcz skutecznością w ataku. Na minutę przed końcem, na pierwszy plan wyszedł Maciej Lampe. Polak trafił ultraważną trójkę (8 punktów w meczu). Zwycięzca przesądzony. Wspaniały rzut z dystansu rozwiał nadzieje drużyny z Manresy na odniesienie korzystnego rezultatu tego wieczora.
Wynik na 81:71 ustalił celnymi wolnymi Ante Tomić. Chorwat został w naszej opinii zawodnikiem meczu.
La Bruixa d'Or Manresa - FC Barcelona 71:81
La Bruixa d'Or Manresa (18+16+22+15) : Waters (19), Arco (5), Kouguere (9), Larsen (5), Arteaga (4); Creus (0), Asselin (14), Eriksson (4), Hernández (11), Kody (0), Giannopoulos (0).
FC Barcelona Basquet (20+22+18+21): Huertas (8), Navarro (9), Papanikolaou (2), Nachbar (8), Tomić (20); Dorsey (3), Sada (5), Abrines (8), Hezonja (8), Lampe (10), Pullen (0).
Zawodnik meczu wg Działu koszykówki Redakcji FCBarca.com: Ante Tomić
Najciekawsze akcje meczu znajdziesz TUTAJ [video]
* Evaluation - przekrojowy wskaźnik statystyczny zawodnika. Po każdym meczu obliczany jest według następującego wzoru: A+B+C+D+E-F-(G-H)-(I-J), gdzie:
A - suma zdobytych punktów w meczu; B - suma zbiórek (atak i obrona); C - liczba asyst; D - liczba przechwytów; E - liczba bloków; F - liczba strat; G - suma wszystkich oddanych rzutów z gry (2 i 3 pkt.); H - suma wszystkich trafionych rzutów z gry; I - suma wszystkich oddanych rzutów wolnych; J - suma wszystkich trafionych rzutów.
Komentarze (2)