Młody Grek jak na razie nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.
Barça nie notuje szczególnie udanego początku sezonu, a niektóre z transferów z tego lata nie robią oczekiwanej różnicy na parkiecie. Jednym z najbardziej zawodzących zawodników jest młody skrzydłowy z Grecji, Kostas Papanikolau.
Zawodnik, który przyszedł jako hit transferowy z greckiego Olympiakosu i miał zostać twarzą nowego sportowego projektu Xaviego Pascuala, zawodzi na początku tego sezonu i jego występy są znacznie poniżej tego, czego oczekuje się od gracza jego klasy. 23-letni Grek, był jednym z kluczowych graczy podwójnego mistrza Euroligi, nieźle zaprezentował się na początku w Lidze Endesa, ale szczególnie liczono na niego w Eurolidze.
Papanikolau, który przyszedł do klubu w celu zastąpienia Pete'a Mickaela, nie wykazał się jak na razie zdolnościami przywódczymi, jakich oczekuje się od gracza jego jakości i przychodzącego do zespołu jako jeden z liderów i punkt odniesienia w przyszłości. Liczby pokazują, że nie stał się jeszcze jednym z ważniejszych zawodników Barçy, nie rozwinął dostatecznie i wydaje się, że jest całkowicie pod grą.
Papanikolau zniknął gdzieś mniej więcej w ciągu czterech pierwszych meczów w Lidze Endesa. W swoim debiucie ligowym z Valencią Basket, jego najlepszym spotkaniu, zdobył 14 punktów i cztery zbiórki, ze wskaźnikiem eval. +12, czyli nawet więcej niż oczekiwano po jego pierwszym występie w lidze. Od tego momentu, w jego grze można było zauważyć powolny regres. W zwycięstwie z FIATC Joventut, zdobył sześć punktów i cztery zbiórki (eval. +10). W Manresie, w kolejnym trudnym spotkaniu, zdobył dwa punkty i jedną zbiórkę ze wskaźnikiem eval. 3, choć jego minuty drastycznie spadły do 18 na mecz z 30 w dwóch pierwszych spotkaniach. Mecz z Gipuzkoa Basket lepiej pominąć.
W ciągu siedemnastu minut gry, nawet nie oddał rzutu za dwa punkty, trzy razy nie trafił za trzy i zakończył mecz po raz pierwszy z ujemnym wskaźnikiem eval. (-2). Niektóre liczby są niedopuszczalne dla gracza z takim potencjałem.
W Eurolidze nie jest tak decydujący jak oczekiwano, ale w porównaniu do Ligi Endesa notuje lepsze średnie (8,3 punktów, 5,7 zbiórek i 2,3 asysty w 30 minut gry). Z tymi liczbami trener Xavi Pascual raczej nie powinien mieć do niego pretensji o zaangażowanie w grę. Papa musi być jednym z liderów tej ekipy, ale na razie gdzieś zniknął.
Komentarze (2)