Szczypiorniści FC Barcelony wciąż utrzymują się na czele Ligi Asobal, będąc jedyną niepokonaną drużyną w tych rozgrywkach. Wczoraj w Palau Blaugrana pokonali Frigoríficos Morrazo Cangas 33:21. Główną postacią katalońskiego zespołu był Daniel Šarić, który popisał się 18 paradami.
Drużyna Víctora Garcíi wciąż odczuwała trudy czwartkowego meczu, co było szczególnie widoczne w drugiej połowie. Strzały Niko Karabaticia (7 trafień) i kontrataki Martina Stranovsky'ego oraz Víctora Tomása zdemontowały defensywę gości. Nawet dobra postawa bramkarza Petera Smidla (13 parad) nie była w stanie uchronić drużyny przed porażką.
Cangas przybyło do Palau Blaugrana zaledwie 48 godzin po zakwalifikowaniu się do 1/8 finału Pucharu Króla. Na początku udawało im się kontrolować ofensywę Barçy dzięki dobrym interwencjom niemieckiego bramkarza, a także skuteczności Suso Soliño z linii siódmego metra i Rosalesa na lewym skrzydle. Po kwadransie Barça prowadziła tylko jedną bramką (6:5).
Xavi Pascual poprosił o czas i zmienił wszystkich zawodników prócz Šaricia. To właśnie bramkarz stał się jedną z kluczowych postaci następnych piętnastu minut, w których popisał się aż 10 paradami, w tym obronił jeden rzut karny.
Cangas doprowadziło do wyrównania dzięki Eloyowi Krookowi (7:7 w 18. minucie), jednak Barcelona szybko przedostawała się pod bramkę rywali i z pomocą Łazarowa (2), Tomása i Juanína uciekła rywalowi na cztery gole (11:7 w 22. minucie).
Passę Katalończyków przerwał skrzydłowy Moisés Simes (12:8 w 25. minucie), lecz chwilę później Šarić obronił karnego wykonywanego przez Suso Soliño, a Karabatić doprowadził do najwyższego prowadzenia Barçy w pierwszej części gry (13:8 w 27. minucie). Różnica pięciu bramek utrzymała się aż do przerwy, bowiem obie drużyny schodziły z parkietu przy stanie 15:10.
W pierwszych minutach drugiej części gry Katalończykom brakowało koncentracji, a Smidl bardzo pewnie bronił bramki gości. Dzięki dwóm trafieniom środkowego Davida Garcíi i jednej bramce Alena Martovicia Cangas zmniejszył stratę do Barçy (18:14 w 39. minucie). To była jednak ostatnia odpowiedź Galisyjczyków, ponieważ później do ataku ruszyli Karabatić, Stranovsky (2) i Víctor Tomás, którzy zdobyli cztery bramki z rzędu (22:14 w 44. minucie). Tym samym zmusili trenera gości, Víctora Garcíę, do wzięcia czasu.
To nie powstrzymało zawodników Xaviego Pascuala. Kolejny kontratak zakończony rzutem Stranovsky'ego doprowadził do 10-bramkowego prowadzenia (24:14 w 46. minucie). Choć Cangas nieśmiało zareagował (25:19 w 51. minucie), dzięki bombom Karabaticia i kontratakowi Rutenki mecz zakończył się wynikiem 33:21.
FC Barcelona - Frigoríficos Morrazo Cangas 33:21
FC Barcelona (15+18): Šarić (Biosca, 53-60 min.): Saubich (3), Gurbindo (-), Noddesbo (1), Sarmiento (1), Rutenka (7, 2 karne), Viran Morros (-)
oraz: Sorhaindo (-), Víctor Tomás (5), Karabatić (7), Łazarow (3), Raúl Entrerríos (2), Juanín (1), Stranovsky (3).
Frigoríficos Morrazo Cangas (10+11): Smidl (Mijuskovic, 54-60 min.); Suso Soliño (3, 2 karne), Amarelle (3), Eijo (-), Rubén Soliño (-), Rosales (5), Simes (2)
oraz: Krook (3), Cerqueira (2), Muratovic (1) i David García (2)
Wynik co pięć minut: 1:1, 4:2, 6:5, 10:7, 12:8, 15:10 - przerwa - 17:12, 20:14, 23:14, 25:17, 29:19 i 33:21.
Komentarze (6)