Zapraszamy do przeczytania drugiej części wywiadu z Pepe Reiną, który został przeprowadzony przez dziennik El Mundo Deportivo. Część pierwszą można znaleźć tutaj.
Czy rozmawiałeś z Valdésem o waszej sytuacji? Jeden odchodzi, a drugi ma wielkie szanse, aby zająć jego miejsce.
Doprawdy nie. Każdy z nas patrzy na swój interes. On zrobi co najlepsze dla swojej kariery, a ja dla mojej i przyszłości mojej rodziny.
A jak ci się współpracuje z Víctorem w reprezentacji?
Bardzo dobrze. Nawet lepiej niż przedtem. Od czasu kiedy Víctor przyszedł do reprezentacji, zrobił bardzo wiele, abyśmy byli z niego zadowoleni, aby dobrze zaadaptować się w grupie. I udało mu się. Nie chodzi o to, że musiał na nowo zdobyć moją sympatię, ale prawda jest taka, że od dłuższego czasu się nie widzieliśmy. To powtórne spotkanie było świetne i dzisiaj nasze relacje są bardzo dobre.
Czy rozumiesz jego decyzję, że nie chce dalej kontynuować gry dla Barçy?
Trudno jest zrozumieć, jakie są jego motywy, ale trzeba je uszanować. Oczywiście w żadnym momencie nie można mu zarzucić braku profesjonalizmu. Dał z siebie wszystko dla tego klubu, wygrał wszystko i był, dlaczego tego nie powiedzieć, najlepszym bramkarzem w historii Barçy. Jeśli na koniec odchodzi, to tylko frontowymi drzwiami. Ludzie powinni mu być wdzięczni za to, co dał klubowi.
Valdés powiedział, że najważniejszą rzeczą dla bramkarza Barçy jest dominować w grze jeden na jeden. Czy to ci pasuje?
To są najbardziej realne sytuacje. Barça gra daleko od swojej bramki. Bramkarz zazwyczaj ma bardzo jasne sytuacje w większości przypadków przez kontry rywala, sytuacje jeden na jeden. To golkiper Barçy musi mieć opanowane. Víctor jest w tym specjalistą. Nawiasem mówiąc, Pinto także. Gra bardzo dobrze i jest świetnym bramkarzem.
Co jest dla ciebie konieczne, aby zostać bramkarzem Barçy?
Aby być bramkarzem w jakiekolwiek drużynie trzeba być, najbardziej jak to tylko możliwe, kompletnym zawodnikiem. Pracuję nad tym przez cały czas. Grać dobrze w sytuacjach jeden na jeden, w górze, nogami... Być tym wszystkim, czym bramkarz być powinien. Im bardziej jest kompletny, tym lepiej.
Jakiego bramkarza cenisz najbardziej? Kto jest dla ciebie numerem jeden?
Na dzień dzisiejszy zostaję przy Víctorze Valdésie.
A co myślisz o ter Stegenie, który jest także wymieniany wśród kandydatów do gry w bramce Barçy?
Wydaję mi się, że jest dość kompletnym graczem. Dobrze gra nogami, ma silną osobowość. Mimo tego, że jest młody, cechuje go dojrzałość. Ma teraz wspaniały czas i jeszcze lepszą przyszłość. Jest obecnie jednym z wielkich bramkarzy w Europie.
Czy zaakceptowałbyś powrót do klubu, wiedząc, że byłbyś drugim bramkarzem?
To, co chcę robić, to grać bardzo dobrze przez ten rok. Wypaść świetnie w Neapolu i znaleźć się w sytuacji, kiedy będę mógł wybrać klub, w którym chcę grać. To mnie interesuje. Grać co cztery, pięć dni i czuć się potrzebnym w każdym meczu, jaki rozgrywa drużyna.
Jak blisko Barçy byłeś zeszłego lata?
Lato to już przeszłość. Nie ma sensu rozmawiać o tym, co mogło być, a co nie.
Czy to jest "wybicie piłki"?
Jestem w tym specjalistą, dlatego jestem bramkarzem (śmieje się). To przeszłość, nie ma sensu o tym rozmawiać...
Rozumiem. Według ankiet, które przeprowadzamy na naszej stronie internetowej, część miłośników Barçy z rezerwą podchodzi do twojego powrotu. Co wywołuje taką reakcję?
Ludzi są wolni, jeśli chodzi o swoje opinie. Nie mogę mieć aprobaty całego świata. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będę mnie lubić bardziej i tacy, którzy mniej. Zdarza się w Barcelonie, w Madrycie, Bilbao, Kordobie... Są ludzi, którzy uważają mnie za lepszego bramkarza od innych i tacy, którzy myślą zupełnie przeciwnie. To normalne.
Czy to cię martwi?
Nie, ponieważ na chwilę obecną nie wracam.
Kolejne "wypiąstkowanie"...
Chodzi o to, że jeśli na dzień dzisiejszy mam się przejmować, co myślą na mój temat kibice Barçy, Realu Madryt czy Atlético, to tracimy czas. Teraz martwię się tym, co myślą kibice Napoli.
Myślisz, że wizerunek dowcipnisia, wodzireja, tego, który lubi rozkręcać różne uroczystości, może ci zaszkodzić?
Nie wiem. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą mnie oceniać za różne rzeczy i z poczuciem tego, że wiedzą, jaki jestem, że zamiast być bramkarzem, jestem sympatycznym typem, żartownisiem opowiadającym więcej lub mniej dowcipów. Jednak na koniec to osiągnięcia sportowe są tym, co sprawia, że na szczeblu profesjonalnym jesteś wyżej lub niżej. Mnie nie poszło źle.
Komentarze (8)