Podsumowanie La Liga: 16. kolejka
Liga hiszpańska powróciła w ostatni weekend po przerwie na spotkania Pucharu Króla i po raz kolejny nie zawiodła. Największą niespodziankę mieliśmy na El Sadar, gdzie Osasuna zatrzymała rozpędzony w ostatnich tygodniach Real Madryt. Najwięcej bramek padło na Estadio Anoeta, gdzie Real Sociedad rozgromił Real Betis 5:1, co raz bardziej przypominając rewelację z poprzedniego sezonu. W hicie kolejki Atlético przejechało się po Valencii, wygrywając 3:0, natomiast Barça pokonała Żółtą Łódź Podwodną 2:1 po dwóch trafieniach Neymara.
Remis Realu Madryt sprawił, że Królewscy tracą już pięć punktów do prowadzącej dwójki, czyli Barcelony i Atlético. Ostatnia wygrana podopiecznych Diego Simeona nad Valencią po raz kolejny udowodniła, że Rojiblancos do końca będą rywalizować z najbogatszą dwójką o tytuł mistrza Hiszpanii. Cała trójka w poniedziałek poznała swoich rywali w 1/8 fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Real Madryt będzie walczył z Schalke, Atlético z Milanem, natomiast najtrudniejszą przeprawę może mieć Barcelona, która zmierzy siły z Manchesterem City.
Mordercze El Sadar
Real Madryt ma już pięć punktów straty do prowadzącej w ligowej tabeli Barcelony. Możemy za to podziękować, przynajmniej po części, Osasunie, która dzięki świetnej postawie urwała punkty podopiecznym Carlo Ancelottiego.
Podobno niewykorzystane sytuacje się mszczą. Na ten temat po meczu na El Sadar mógłby wypowiedzieć się Cristiano Ronaldo. Portugalski snajper już w 10. minucie meczu po wyśmienitym zagraniu Isco, który prezentował się najlepiej spośród zawodników Realu, mógł trafić do bramki. Nie zrobił tego i już siedem minut później nadeszła zemsta. Oriol Riera po centrze Bertrana umieścił piłkę w siatce bramki Diego Lópeza, dając tym samym prowadzenie Osasunie. Królewscy próbowali odrobić straty, jednak bezskutecznie. Tymczasem Riera po raz kolejny dał o sobie znać w 39. minucie: Diego López uratował swoją drużynę przed utratą bramki po strzale Damii, nie poradził sobie jedna z kolejną główką Oriola Riery. W 44. minucie sytuacja Los Blancos stała się jeszcze gorsza: prócz dwubramkowej straty do gospodarzy musieli sobie poradzić z grą w dziesiątkę. Boisko opuścił Sergio Ramos, który obejrzał drugą żółtą kartkę. Podopiecznych Ancelottiego uratował Isco. Hiszpan pięknym strzałem sprzed szesnastki umieścił piłkę w bramce Andrésa Fernándeza. Świetną asystę przy tym uderzeniu zaliczył Cristiano Ronaldo.
W drugiej połowie, grając w osłabieniu, Królewscy nadal byli bezproduktywni. Niezłą szansę w 58. minucie miał Cristiano Ronaldo, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę Osasuny. Z przeciwnej strony nieskutecznością popisał się Roberto Torres, który miał idealną okazję, by podwyższyć prowadzenie na 3:1, lecz postanowił posłać futbolówkę prosto w Diego Lópeza. W 79. minucie Francisco Silva obejrzał czerwony kartonik za ostry faul na Cristiano Ronaldo. Po wyrównaniu liczebności obu drużyn Madryt w końcu doczekał się klarownej sytuacji bramkowej. W 80. minucie po dośrodkowaniu Isco piłkę do bramki wpakował Pepe. Na El Sadar Real ugrał zaledwie jeden punkt, który z pewnością nie satysfakcjonuje drużyny aspirującej do tytułu mistrza Hiszpanii.
Zwycięska Granada i niezwykłe pudło El Arabiego
Przed spotkaniem z Granadą Rayo Vallecano miało zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową i ewentualna wygrana miała dać chwilę wytchnienia drużynie Paco Jémeza. Sobotni pojedynek na Estadio de Vallecas był również specjalnym wydarzeniem dla Pitiego, byłej gwiazdy Rayo, która obecnie strzela gole dla Granady.
Od pierwszego gwizdka stroną dominującą była solidna Granada. Goście powinni objąć prowadzenie już w 31 minucie,
target="_blank">ale niewytłumaczalne pudło rodem z polskiej ekstraklasy zaliczył El Arabi. Cztery minuty później podopieczni Lucasa Alcaraza byli już skuteczniejsi. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Frana Rico zaskoczyło wszystkich, włącznie z bramkarzem Rayo. Jakby tego było mało, tuż przed zakończeniem pierwszej części gry Nacho starał się nabrać Muñiza Fernándeza na faul w polu karnym, jednak znany i lubiany hiszpański arbiter tym razem był czujny, pokazując lewemu obrońcy Rayo drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę, za symulowanie.
W drugiej części gry osłabione Rayo nie podjęło z Granadą praktycznie żadnej walki, a dzieła zniszczenia w 89. minucie dopełnił Riki, podwyższając na 2:0. Po tej porażce zespół Paco Jémeza po raz kolejny wylądował w strefie spadkowej, z której tym samym wydostała się Almería, natomiast Granada idzie w górę tabeli.
Barcelona i Atlético nie zwalniają tempa i odskakują Realowi
Jeżeli ktokolwiek wątpił w słuszność transferu Neymara do Barcelony, po ostatnim tygodniu powinien zweryfikować swoją opinię. Brazylijczyk błyszczy formą. Najpierw rozprawił się niemal w pojedynkę z Celtikiem, a w ostatni weekend znalazł sposób na Villarreal, zdobywając swój pierwszy dublet w Primera División.
Pojedynek Barcelony z Żółtą Łodzią Podwodną był na papierze jednym z hitów 16. kolejki Primera División, ale samo spotkanie nie okazało się tak porywające, jak się zapowiadało. W pierwszej połowie jedyną wartą odnotowania sytuacją był rzut karny, który na bramkę zamienił Neymar, natomiast beniaminek nie potrafił przełamać dobrze grającej defensywy Barçy.
W drugiej części gry piłkarze nieco się przebudzili, a sygnał do lepszej gry dał Mateo Musacchio, który piękną główką pokonał Pinto. Argentyński obrońca nie tylko coraz głośniej puka do drzwi reprezentacji Argentyny, ale również swoją solidną postawą pracuje na transfer do wielkiego europejskiego klubu. W hiszpańskich mediach głośno było o zainteresowaniu jego osobą właśnie ze strony Barcelony. Zespół Gerardo Martino z minuty na minutę grał coraz lepiej, kontrolując wydarzenia na boisku, dlatego trafienie Neymara na 2:1 nie mogło być zaskoczeniem. Brazylijczyk wykończył piękną akcję Fàbregasa i Alexisa Sáncheza. Barça zatopiła Żółtą Łódź Podwodną za sprawą Neymara i powiększyła do pięciu punktów przewagę nad Realem Madryt.
Jedynym jak na razie zespołem, który dotrzymuje tempa Barcelonie, jest niezwykłe Atlético Madryt. Banda Diego Simeone gra coraz lepiej, a w niedzielę urządziła sobie kolejny popis strzelecki, gromiąc Valencię 3:0 i zwalniając tym samym Mirloslava Djukicia. Serbski szkoleniowiec jest więc trzecim trenerem, który stracił posadę w trakcie sezonu.
Valencia na Vicente Calderón bez straty bramki wytrzymała aż 59 minut. Wówczas dał o sobie znać niezawodny Diego Costa, który po indywidualnej akcji otworzył wynik niedzielnego hitu La Liga. w 63. minucie było już 2:0. Tym razem do siatki trafił jeden z najskuteczniejszych pomocników w Hiszpanii, Raúl García, który wykorzystał fatalny błąd wychowanka Barcelony, Oriola Romeu. Atlético nie zwalniało tempa, cały czas ostro naciskając na bezradną obronę Nietoperzy. W 72. minucie faulowany w polu karnym był Diego Costa, ale sam poszkodowany nie potrafił pokonać specjalisty od bronienia jedenastek, Diego Alvesa. W samej końcówce Brazylijczyk jednak się zrehabilitował, wykorzystując rzut karny i ustalając wynik meczu na 3:0.
Atlético imponuje przygotowaniem fizyczny, pressingiem i skutecznością, dlatego obok zespołu Diego Simeone nie można przejść obojętnie. Rojiblancos rzucają rękawicę Barcelonie i wszystko wskazuje na to, że 12 stycznia, kiedy dojdzie do starcia dwójki liderów, będziemy świadkami kapitalnego widowiska.
Nisko, coraz niżej
Źle się dzieje w Sewilli, a przynajmniej w tej jej części, która nosi zielono-białe barwy. Tę prawdę w tym sezonie znają wszyscy, którzy śledzą rozgrywki Primera División. Betis okupuje pozycję czerwonej latarni, za co Pepe Mel zapłacił głową. Jednak nawet głowa byłego trenera Verdiblancos i zatrudnienie na stanowisko nowego szkoleniowca, Juana Carlosa Garrido, nie pomogły Betisowi. Piłkarze z Sewilli ponieśli kolejną druzgoczącą porażkę w tym sezonie, tym razem na Anoeta rozbił ich Real Sociedad.
Kanonadę Basków już w 5. minucie rozpoczął Agirretxe, który wykorzystał inteligentne podanie Rubena Padro oraz (zdecydowanie mniej inteligentny) błąd stoperów Betisu. W 19. minucie do wyrównania doprowadził Molina. W 28. Jorge miał szansę zmienić przebieg spotkania, jednak jego strzał z dystansu zatrzymał się na słupku bramki Claudio Bravo. Goście schodzili do szatni przy dość satysfakcjonującym wyniku 1:1 i nic nie zapowiadało katastrofy, która spadła na nich w drugiej połowie meczu.
Egzekucję Betisu w 55. minucie zaczął Ansotegi. Dokładnie trzysta sekund później wynik na 3:1 podwyższył świetnym strzałem Antoine Griezmann. W 67. minucie Agirretxe skompletował dublet, zaś dzieła zniszczenia na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry dokonał Xabi Prieto. Real Sociedad pokonał Betis 5:1 i po kiepskim początku sezonu umocnił się na szóstym miejscu w tabeli, tuż za plecami Villarrealu i Bilbao. Z kolei Verdiblancos wciąż przeżywają kryzys, którego końca na razie nie widać.
Głosuj na bramkę kolejki!
W ostatniej kolejce nie byliśmy świadkami golazo z krwi i kości, jednak kilka bramek na pewno mogło się podobać. Kto wygra? Zależy od was. Pierwszym kandydatem jest piękna akcja Realu Sociedad, wykończona lobem przez Imanola Agirretxe. Drugi to bramka Isco zza pola karnego, która dała nadzieje Realowi Madryt na remis z Osasuną. Trzeci kandydat to kombinacja Barcelony zakończona trafieniem Neymara na 2:1 z Villarrealem.
Kandydat nr 1: Imanol Agirretxe vs. Real Betis
Kandydat nr 2: Isco vs. Osasuna
Kandydat nr 3: Neymar vs. Villarreal
Komplet wyników 16. kolejki La Liga:
Levante - Elche 2:1 [skrót]
1:0 Cristian Sapunaru (25')
1:1 David Barral (41')
2:1 David Barral (80')
Osasuna - Real Madryt 2:2 [skrót]
1:0 Oriol Riera (16')
2:0 Oriol Riera (38')
2:1 Isco (45')
2:2 Pepe (80')
Rayo Vallecano - Granada 0:2 [skót]
0:1 Fran Rico (35')
0:2 Riki (89')
Barcelona - Villarreal 2:1 [skrót]
1:0 Neymar (k.) (30')
1:1 Mateo Musacchio (48')
2:1 Neymar (68')
Málaga - Getafe 1:0 [skrót]
1:0 Roque Santa Cruz (75')
Almería - Espanyol 0:0 [skrót]
Real Sociedad - Real Betis 5:1 [skrót]
1:0 Imanol Agirretxe (6')
1:1 Jorge Molina (19')
2:1 Ion Ansotegui (55')
3:1 Antoine Griezmann (62')
4:1 Imanol Agirretxe (68')
5:1 Xabier Prieto (85')
Sevilla - Athletic Bilbao 1:1 [skrót]
1:0 Alberto Moreno (4')
1:1 Markel Susaeta (7')
Atlético Madryt - Valencia 3:0 [skrót]
1:0 Diego Costa (60')
2:0 Raúl García (64')
3:0 Diego Costa (k.) (82')
Valladolid - Celta Vigo 3:0 [skrót]
1:0 Javi Guerra (60')
2:0 Javi Guerra (67')
3:0 Javi Guerra (86')
Komentarze (71)