Barça zakończyła pierwszą fazę spokojnym zwycięstwem nad Budivelnik Kijów dzięki swojej grze wewnętrznej. Blaugrana zajęła trzecie miejsce w grupie A i ominie w Top 16 Real Madryt, dołączając do grupy E z Fenerbahçe i Olympiakosem.
Głębsza gra wewnętrzna okazała się czynnikiem decydującym dla Barçy w pokonaniu Budivelnik Kijów na zamknięcie pierwszego etapu w Palau. Zapowiadało się na kolejny pogrom, jednak ostatecznie drużyna odniosła mniej bolesne dla rywala, ale równie zasłużone zwycięstwo dzięki bardziej intensywnej grze podopiecznych Xaviego Pascuala i większej jakości od ukraińskiego rywala.
Maciej Lampe, z 16 punktami, przewodził grupie sześciu zawodników, która zdobyła dwucyfrową liczbę punktów, w tym pięciu graczy podkoszowych, co daje wyobrażenie o wpływie gry bliżej kosza, którą obrał zespół. W drużynie z Kijowa najlepiej wypadli Summers (17) i Lavrinović (16), ale nie wystarczyło to, aby nawiązać walkę z Barçą.
Nie ulega wątpliwości, że poziom agresji od początku spotkania dał Barçy spokojne prowadzenie już po pierwszej kwarcie, 25:15. Gra Tomicia pod koszem i dwie trójki Navarro w późniejszym okresie pozwoliły spokojnie kontrolować mecz.
Różnica siedemnastu punktów (46:29) pod koniec drugiej kwarty była zasługą Lorbeka, dzięki jego trójce i grze bliżej kosza. W trzeciej kwarcie za sprawą lepszej defensywny przyjezdnych różnice zostały ustabilizowane na początku czwartej kwarty, a nawet zmniejszone, co zasiało wątpliwości w szeregach gospodarzy. Trójka Huertasa i kosze Lampe i Tomicia pozwoliły uniknąć niespodzianki i osiągnąć znaczną wygraną.
FC Barcelona (25+29+19+23): Huertas (10), Abrines, Navarro (6), Nachbar (13), Tomic (15) -pierwsza piątka- Pullen (3), Dorsey (10), Papanikolaou (8), Oleson (5), Lorbek (10), Lampe (16), Hezonja
Budivelnik Kíjów (15+23+24+15): Ahearn (6), Minard (15), Salenga (2), Lavrinović (16), Summers (17) -pierwsza piątka- Strelnieks (11), Cook, Tishchenko (5), Lebedintsev (3), Gorbenko, Nerush (2)
Komentarze (2)