Po przegranym 0:4 spotkaniu Copa del Rey z Barceloną trener rywali nie był rozczarowany grą swoją zespołu. W ocenie Luisa Garcíi brakło zdobycia choćby jednego gola, by mecz potoczył się inaczej.
Po pierwszym pojedynku 1/8 finału Pucharu Króla szkoleniowiec Getafe żałował, że jego piłkarze byli nieskuteczni, ale wykazał zadowolonie z ogólnej gry swojego zespołu. „Zagraliśmy mecz tak, jak chcieliśmy. Wielokrotnie zagrażali naszej bramce, ale sami stworzyliśmy sobie cztery szanse. Gdybyśmy strzelili bramkę, podniosłoby to w nasze morale”, mówił Luis García na pomeczowej konferencji prasowej. „Nie jestem niezadowolony. Gramy na odpowiednim poziomie i musimy teraz przygotowywać się na niedzielny mecz z Rayo”, kontynuował.
Madrycki trener zdaje sobie sprawę, że awans do kolejnej rundy turnieju będzie skomplikowany: „Jest bardzo ciężko, to prawie niemożliwe. Przy 2:0 mielibyśmy szansę, ale tak będzie bardzo trudno”. Zapytany o Leo Messiego przyznał, że Argentyńczyk jest wyjątkowy: „Nie da się go zatrzymać. Wydaje się, że po prostu bierze piłkę, idzie naprzód i strzela ci gola. Jest straszny”, zakończył.
Komentarze (19)