Barça, bez Navarro, pokonała turecki zespół na ich terenie i zrobiła krok do przodu. Świetny mecz Huertasa (23 punkty i 7 asyst) i wsparcie Olesona były kluczem do zwycięstwa Katalończyków.
Barça potrzebowała wygrać, odzyskać dumę i pewność siebie. Miało to miejsce na parkiecie jednego z największych zespołów w Europie i mimo nieregularności zespół wie, jak pokonać przeciwności i stać się wielkim. Wierząc, że pomimo braku najlepszego zawodnika zespołu, Navarro, jeśli każdy zrobi krok do przodu, można wygrać na najtrudniejszym terenie.
Zwycięstwo w czwartek w Stambule miało jednego bohatera, Marcelinho Huertasa. Podczas nieobecności Navarro, który odczuwa dyskomfort ścięgna, przejął on kierownictwo zespołu. Na początku dobrze grał Oleson (18:26, min. 11), ale w drugiej połowie Huertas nękał Fenerbahçe, zdobywając 10 kolejnych punktów, prawie wygrywając mecz dla Barçy, która jednak musiała być czujna do samego końca. Z wynikiem 73:76 i bilansem 2:0 w Top 16 drużyna Pascuala w przyszłym tygodniu zagra na wyjeździe z Olympiacosem.
Dobry początek
Pierwsze dwadzieścia minut drużyny było świetne. Zespół wyszedł na prowadzenie na tablicy wyników (7:2), choć miejscowi zdołali odrobić straty (9:13). Jednak prowadzeni przez Olesona i Papanikolau Katalończycy zamknęli pierwsze dziesięć minut z pięcioma punktami przewagi (23:18).
Z dobrym tempem, świetną kontrolą zbiórek i niezłą obroną zespół nadal prowadził grę w tym meczu, ale na przerwę schodził przy remisie 39:39. Katalończycy nie wykazywali jednak żadnych oznak słabości.
Finałowa rozgrywka
Po przerwie Oleson i Bjelica byli gwiazdami w pojedynku strzeleckim między nimi. Barça prowadziła grę, ale nie mogła rozstrzygnąć meczu, ponieważ nie pozwalało na to doświadczenie Obradovicia. Ale najlepsze miało jeszcze nadejść (58:56).
W ostatnim okresie gry Marcelinho Huertas, który zakończył mecz z 23 punktami i 7 asystami, wziął na siebie ciężar gry. Kierował kolegami z drużyny w ataku, a co najważniejsze, zdobywał ważne punkty. Rzucił 10 oczek z rzędu i pokazał swoją trzeźwość umysłu, robiąc krok do przodu ze względu na brak Navarro. Czuł się ważny i dał zespołowi prowadzenie (72:67), a także zamknął mecz dwoma celnymi rzutami wolnymi (76:73), po których Fenerbahçe mogło wyrównać w ostatniej akcji rzutem za trzy. Okazał się on jednak nieskuteczny. Barça triumfuje, a zwycięstwo wzmocni drużynę i wyśle ważną wiadomość do całego zespołu.
Na konferencji prasowej po meczu Xavi Pascual powiedział, że to zwycięstwo „jest dla nas bardzo ważne", dodając, że „końcówkę spotkania powinniśmy rozegrać lepiej, ale na szczęście mamy to zwycięstwo".
Fenerbahçe - FCB 73:76
Fenerbahçe (18+21+17+17): McCalebb (13), Bogdanović (12), Preldzić (13), Bjelica (15) i Vidmar (1) -pierwsza piątka-; Mahmutoglu (15), Zorić (2), Kleiza (2), Sipahi (0).
FC Barcelona (23+16+19+18): Huertas (23), Oleson (14), Papanikolaou (11), Lorbek (10) i Tomić (5) -pierwsza piątka-; Dorsey (4), Sada (2), Abrines (0), Nachbar (7).
Komentarze (7)