Dziesięciu trenerów Barcelony oglądało ter Stegena

Gołąbka

15 stycznia 2014, 12:03

Mundo Deportivo

28 komentarzy

Bardzo rzadko, by nie powiedzieć nigdy, FC Barcelona przeprowadzała tak wyczerpującą i dokładną analizę piłkarza jak ta, która zakończyła się decyzją Andoniego Zubizarrety, by zakontraktować Marca-André ter Stegena jako następcę Víctora Valdésa w przyszłym sezonie.

Jak podaje Mundo Deportivo, klub otrzymał ponad 25 raportów o niemieckim bramkarzu. W ostatnich pięciu latach trenerzy Barcelony dziesięć razy oglądali na żywo postępy młodego Niemca. Wszystko rozpoczęło się w 2009 roku, kiedy dyrekcja sportowa składała się z Txikiego Begiristaina, Lluísa Lainza, Paco Martíneza, Bojana Krkicia (ojciec wychowanka Barçy – przyp. red.) i Joana Martíneza Vilaseca. Skauting w canterze Barcelony należał do Pepa Boady, który we wspomnianym roku udał się do Niemiec na mistrzostwa Europy do lat 17, gdzie gospodarze wygrali cały turniej po finałowym zwycięstwie nad Holandią (2:1 po dogrywce).

Ter Stegen przez cały turniej puścił tylko dwa gole i był jedną z kluczowych postaci w końcowym triumfie swojego zespołu. Nazwisko niemieckiego bramkarza trafiło do notesu Pepa Boady wraz z innymi piłkarzami, pośród których byli m.in. Mario Götze (Bayern Monachium), Jack Wilshere (Arsenal) czy Haris Seferović (Real Sociedad). Po Mistrzostwach Europy Boada udał się na mistrzostwa świata U17, gdzie Niemcy odpadli w 1/8 finału z późniejszymi zwycięzcami – Szwajcarią (jedynego gola w finale zdobył Haris Seferović). Od tego czasu odpowiedzialność za śledzenie postępów ter Stegena przeszła na dział bramkarzy, który koordynuje Ricard Segarra, a który swego czasu prowadzony był przez Juana Carlosa Unzué.

Spośród aktualnych członków dyrekcji sportowej prawie każdy miał okazję wyrazić swoją opinię o niemieckim bramkarzu. Począwszy od Andoniego Zubizarrety, przez skautów (Jordi Melero, Urbano Ortegaa, Lluis González i Miki Albert) po koordynatora Alberta Valentína, który podpisał ostatnie sprawozdanie z 27 października, gdy Borussia Mönchengladbach rozgromiła Eintracht Frankfurt 4:1. Zubi, w drodze wyjątku, opiniował to spotkanie jako były bramkarz, a nie dyrektor sportowy.

Zazwyczaj piłkarza obserwuje od dwóch do czterech skautów, jedna osoba odpowiedzialna za dany rejon, w którym występuje gracz, jeden lub dwóch analityków i ostatecznie Zubi lub jego zastępca Narcís Julià. W przypadku ter Stegena było to minimum dziesięć osób. Waga i trudność tej decyzji była ogromna i zrozumiała.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze