W 13. minucie spotkania, kilka chwil po bramce otwierającej wynik meczu, futbolówka dotknęła ręki Juanfrana w polu karnym Levante.
Najenergiczniej protestował Leo Messi, który domagał się od Carlosa del Cerro Grande odgwizdania jedenastki. Gwizdek niespełna 38-letniego sędziego jednak milczał.
Powtórki pokazują wyraźnie, że doszło do kontaktu pomiędzy piłką a ręką piłkarze gospodarzy, dlatego też – zdaniem Sportu – Barcelonie należał się rzut karny. Inaczej tę sytuację zinterpretowali sędzia główny oraz arbiter liniowy.
Moim zdaniem…
Pozwalając sobie na wyrażenie własnej opinii, posłużę się przepisami gry w piłkę nożną. Według nich arbiter, interpretując zagranie ręką, musi wziąć pod uwagę: (1) ruch ręki do piłki (nie piłki do ręki), (2) odległość przeciwnika od piłki (zaskakujące zagranie), (3) ułożenie rąk, które niekoniecznie stanowi o przewinieniu.
Moim zdaniem te wszystkie trzy elementy działają w tym przypadku na korzyść obrońcy Levante, dlatego też arbiter podjął dobrą decyzję o kontynuowaniu gry.
Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Zapraszam do kulturalnej dyskusji!
Komentarze (137)