Hugo Sánchez naprawdę umiał to robić. Klaus Fischer jeszcze lepiej. Mowa o przewrotce, której pierwsze wykonanie zostało udokumentowane w 1914 roku, gdy chilijski górnik Ramon Unzaga zdobył gola w ten właśnie sposób. Z okazji 100-lecia przewrotki niemiecki magazyn 11 Freunde przygotował Najlepsze z Najlepszych.
target="_blank">Mauro Bressan, 02.11.1999, Fiorentina – Barcelona 3:3
28-letni Włoch nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Wyciąga wskazujący palec, później szeroko rozstawia ramiona. Ciało pełne hormonów szczęścia. Zresztą jak można się czuć, strzelając Barcelonie bramkę, o jakiej można tylko pomarzyć? Próba dośrodkowania została zablokowana. Wybita piłka odbija się od murawy, Bressan stoi plecami do bramki. Teraz albo nigdy. Włoski piłkarz wybija się i uderza piłkę prawą nogą w ekwilibristyczny sposób. Piłka obiera idealny tor lotu i po 20 metrach wpada do bramki. Co za gol!
Dziennikarze Süddeutsche Zeitung w dość paskudny sposób opisali kiedyś Rolfa Töpperwiena (niemieckiego redaktora sportowego – przyp. Makaj): „Każdy go zna. Mało kto jednak kojarzy Rolfa ze wspaniałych pytań, które zadaje. Większość go zna, ponieważ nie chciał uregulować rachunku w burdelu oraz kiedyś po pijaku sam się podpalił”. Podobnie rzecz się ma z Martínem Palermo – mało kto pamięta jego piękne rajdy czy bramki, wszyscy za to znają sytuację z Copa América w 1999 roku, gdy w meczu z Kolumbią Palermo nie wykorzystał trzech rzutów karnych.
Ta sytuacja nie opisuje jednak w pełni sprawiedliwie kariery Argentyńczyka. Mało kto pamięta, że Palermo przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców w Copa Libertadores, a bramka, dzięki której wyszedł na prowadzenie, padła właśnie w meczu z Deportivo. Poza tym gol ten był trafieniem nr 200 Palermo dla Boca Juniors. Czemu o tym piszemy? Dlatego, że bramka padła po cudownym uderzeniu przewrotką.
target="_blank">Carsten Jancker, 26.05.1999, Manchester United – Bayern Monachium 2:1
Niemiecki olbrzym co prawda nie zdobył gola, ale gdyby trafił, prawdopodobnie zmieniłby losy finału i dał zwycięstwo swojej ekipie. W sytuacji, gdy Bayern prowadził 1:0, a do końca pozostało pięć minut, Jancker zdecydował się na uderzenie przewrotką, ale na swoje nieszczęście trafił w poprzeczkę. Gdyby trafił… Wtedy do horroru na Camp Nou raczej by nie doszło.
target="_blank">Rivaldo, 17.06.2001, Barcelona – Valencia 3:2
Dzień po genialnym występie Rivaldo barcelońska gazeta Mundo Deportivo napisała: „Święty Rivaldo, któryś jest w niebie”. Przez to wyrażone zostały emocje całej Katalonii, która 24 godziny po meczu z Valencią wciąż drżała: Brazylijczyk z wąsko rozstawionymi kośćmi policzkowymi stał się dla kibiców kimś w rodzaju świętego.
89. minuta ostatniego meczu ligowego, piąta w tabeli Barcelona podejmuje czwartą Valencię. Gospodarzom tylko wygrana pozwoli przeskoczyć Nietoperze i zagrać w eliminacjach Ligi Mistrzów. Do samego końca utrzymywał się remis 2:2 dzięki dwóm bramkom strzelonym przez Rivaldo i Baraję.
W przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry De Boer miękko zagrywa przed pole karne Valencii, piłkę na klatkę piersiową przyjmuje Rivaldo i, stojąc tyłem do bramki, decyduje się na uderzenie przewrotką. Piłka wpada do siatki i całe Camp Nou szaleje. Wariuje również prezydent Joan Gaspart, który „obejmuje wszystko, co stanęło mu na drodze”. Dzięki bramce (i hat-trickowi) Rivaldo Barcelona wygrywa 3:2 i awansuje do eliminacji Ligi Mistrzów.
Komentarze (38)