Trener zespołu Sevilli, Unai Emery, wypowiedział się podczas przedmeczowej konferencji prasowej o niedzielnym przeciwniku drużyny Sevillistas, FC Barcelonie. Emery wspomniał m. in. o wyzwaniu, jakie niesie ze sobą stawienie czoła jednej z najlepszych drużyn świata oraz konieczności solidnej gry w defensywie.
Baskijski trener unikał tematów związanych z powszechną ostatnio krytyką gry Barçy, ponieważ, jak sam powiedział, „nie chciałby drażnić bestii". Przyznał jednak, że już w pierwszym spotkaniu na Camp Nou jego zespół był bliski pokonania Blaugrany, zaś sam wynik rozstrzygnął się dopiero w ostatnich minutach meczu.
W kwestii sędziów, rzekomo przychylnych Barcelonie, Emery stwierdził, że „aby ich pokonać, należy zwyciężyć też wszelkie przeciwności", jednak podkreślił też, że sędziów „tłumaczyć może nieustanna presja wywierana na nich, choć liczy, że będą podejmowali sprawiedliwe decyzje".
Trener ekipy z Sánchez Pizjuan nie okazał zmartwienia faktem zdobycia przez jego zespół jedynie dwóch punktów w czterech ostatnich meczach, ponieważ woli „koncentrować się na każdym następnym spotkaniu i osiąganiu wyznaczonych celów". Przypomniał jednak, że budowa długofalowego projektu klubu ma potrwać trzy lata, zaś obecnie klub „jest na dobrej drodze do zakwalifikowania się do europejskich pucharów". Osiągnięcie tego celu byłoby szóstym sezonem, w którym poprowadziłby on drużynę w europejskich rozgrywkach.
Komentarze (11)