W niedzielny wieczór o 21:00 świat po raz kolejny zatrzyma się, żeby obejrzeć El Clásico. Wszystkie oczy zwrócą się w kierunku Santiago Bernabéu, świątyni Realu Madryt, w oczekiwaniu na wielki spektakl stworzony przez najlepszych piłkarzy. Niewykluczone, że tej wiosny obejrzymy aż cztery pojedynki Barcelony z Realem, ale 168. ligowe derby mogą nam odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądała walka o mistrzostwo Hiszpanii. W tej chwili rywalizują o nie trzy kluby. Po niedzielnym klasyku mogą zostać już tylko dwa.
Hiszpański Klasyk to coś więcej niż mecz. To starcie dwóch wielkich drużyn ze wspaniałą historią, pojedynek najlepszych piłkarzy na świecie, a także starcie Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. Dwóch zawodników z innej planety, którzy pozostają poza zasięgiem umiejętności zwykłego piłkarza. Na Santiago Bernabéu możemy być świadkami kolejnego spektaklu, pojedynku, który może być decydujący w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii. Mało? Od 27 lat w ligowym El Clásico na Satiago Bernabéu nie padł bezbramkowy remis. W 167 dotychczasowych Klasykach zdobywano średnio 3,17 gola na mecz. Emocji nigdy nie brakowało. Tym razem nie będzie inaczej.
W 1984 roku w swojej pierwszej wizycie na Santiago Bernabéu Terry Venables, angielski trener, który wyciągnął Barçę z trwającego jedenaście lat kryzysu, wygrał 3:0. W 1997 roku tej samej sztuki dokonał Louis van Gaal, pokonując Królewskich po dramatycznym meczu 3:2. W ostatnich latach do grona szkoleniowców, którzy już w debiucie podbili stadion odwiecznego rywala, dołączyli Frank Rijkaard i Pep Guardiola, który już przy pierwszej wizycie na Bernabéu upokorzył Real 6:2. Czy Gerardo Martino będzie piątym trenerem w historii Barcelony, jaki dokona tej sztuki? W ostatnich dwóch miesiącach Argentyńczyk doświadczył olbrzymiej krytyki z każdej strony, a w prasie pojawiły się spekulacji o możliwej rezygnacji Taty po zakończeniu sezonu. Barça na przestrzeni kilku tygodni zgubiła swój blask, a rywale przestali obawiać się starcia z mistrzem Hiszpanii. Z drugiej strony w tych najważniejszych pojedynkach Barcelona była nie do poznania. Na szczególną pochwałę zasługiwała postawa w dwumeczu z City, co jest świetnym prognostykiem przed wieczornym starciem na szczycie. Ale wszelkiej dywagacje przed El Clásico nie mają sensu. To spotkanie inne niż wszystkie. Spotkanie, w którym między wygraną a porażką granica jest bardzo cienka. O wyniku decydują detale, błędy sędziów i przebłyski największych gwiazd - przede wszystkim Leo Messiego i Cristiano Ronaldo.
Gdzie Barcelona powinna szukać swoich szans? Real Madryt będzie faworytem niedzielnych derbów, Real będzie mieć po swojej stronie stadion i spokój w postaci czteropunktowej przewagi w tabeli Primera División. Ale Barcelona ma Leo Messiego, który w ligowych Los Clásicos w piętnastu spotkaniach strzelił jedenaście bramek. Argentyńczyk długo szukał formy, ale ostatnie spotkania, a przede wszystkim kapitalny występ w rewanżowym starciu z City dają nadzieję. Crack Barçy będzie miał dzisiaj okazję pobić rekord ex-madridisty Hugo Sáncheza, który strzelił w lidze 234 bramki. La Pulga ma obecnie na koncie 232 trafienia. Messi może jednocześnie wyprzedzić pod względem liczby bramek w Klasykach Alfredo Di Stéfano. W zeszłym roku Leo wyrównał wielkie osiągnięcie swojego rodaka, strzelając osiemnastą bramkę w El Clásico. Messi jest bezcenny... Jeżeli ktoś ma obudzić do walki Barcelonę, będzie to właśnie Argentyńczyk.
Oprócz dzisiejszego starcia na Santiago Bernabéu Barcelona zmierzy się z Realem Madryt również 16 kwietnia na Estadio Mestalla w finale Copa del Rey. Oba kluby mogą na siebie trafić w półfinale Ligi Mistrzów, jeżeli uporają się z Atlético i Borussią Dortmund. Ale to 168. derby zdecydują o rozstrzygnięciach w Primera División. Stawka jest ogromna. To Barça potrzebuje wygranej w Klasyku. Tylko trzy punkty sprawią, że podopieczni Gerardo Martino z nadzieją będą mogli myśleć o obronie mistrzostwa Hiszpanii. To Real Madryt jest faworytem, to Królewscy wygrywają mecz za meczem, rozjeżdżając kolejnych rywali niczym walec bez hamulców. To podopieczni Carlo Ancelottiego pozostają niepokonani w Primera División od 19 spotkań, czyli jednej pełnej rundy rozgrywek ligowych. Ale to Barça była ostatnim zespołem, który pokonał Los Blancos.
Na chwilę obecną w walce o tytuł pozostają Real Madryt, Atlético i Barcelona. Wszystkie trzy drużyny jak do tej pory szły łeb w łeb, ale Klasyk na Bernabéu z tej trójki może wykluczyć Barcelonę. Dlatego dla Leo Messiego i spółki liczy się tylko zwycięstwo. Czy się uda? Ta drużyna już niejednokrotnie pokazywała, że potrafi dokonywać cudów. Dlatego trzeba wierzyć. Czeka nas 90 minut nieprawdopodobnej walki o niebotyczną stawkę, dlatego porzućcie wszystko i zerknijcie w stronę Santiago Bernabéu. Dajcie porwać się wielkim emocjom, ponieważ ta Barça jest zdolna do rzeczy największych... Vamos Barça!
Komentarze (1029)