Trener drużyny Celty Vigo Luis Enrique Martínez wyznał, że środowy mecz to „powrót do miejsca, które uważam za swój dom", mimo tego powraca tu z intencją wygranej. Mecz będzie dla niego „wyjątkowy", ale zamierza „bronić interesów Celty do ostatniego dnia i z takim samym zapałem jak zawsze, niezależnie od przeciwnika".
Luis Enrique powiedział, że będzie starał się zdobyć trzy punkty, chociaż „Barça jest teraz w fazie walki o tytuł".
Trener przyznał również, że jego intencją jest „utrudnić życie Barçy". Jego sytuacja jest dość wygodna, ponieważ „motywuje nas to, że nie mamy nic do stracenia. To wielka przyjemność zagrać na Camp Nou, nie widzę w tym nic negatywnego". Uważa, że jego drużyna musi być „śmiała, odważna i być w stanie zagrozić rywalowi".
Odnośnie gry przeciwko argentyńskiemu crackowi powiedział: „Messiego powinniśmy bronić zespołowo, tak samo jak innych. Jeden zawodnik, który jest w stanie przejść trzech piłkarzy na odcinku trzech metrów, jak go zatrzymać?".
Mija dziesięć lat od kiedy Luis Enrique przeszedł na emeryturę jako zawodnik. Mimo że pracował później jako szkoleniowiec w Barçy B, w środę zasiądzie na ławce jako trener drużyny rywala. Przy tej okazji wyznał: „Dziesięć lat temu przeszedłem na emeryturę jako piłkarz. To będzie mój pierwszy raz na Camp Nou. Ten stadion, to miasto i publiczność uważam za bardzo wyjątkowe. Dostałem tu wszystko, czego mogłem oczekiwać jako zawodnik, a potem także jako trener. To tu dostałem szansę, żeby trenować. Wracam do miejsca, gdzie mam rodzinę. To wyjątkowe".
Zaznaczył jednak, że chociaż uważa Barcelonę za swój dom, nie wpłynie to na jego postawę. „Skupię się na meczu, na tym, aby na poziomie piłkarskim wyrządzić Barçy krzywdę". Trener Celty ma nadzieję, że jego drużyna zagra podobnie jak na Bernabéu przeciwko Realowi Madryt. „Rywalizacja, tworzenie niebezpieczeństwa, nadzieja, że to nie będzie ich dzień. Nie oddamy piłki bez walki", podkreślił.
Komentarze (67)