Skrzydłowy koszykarskiej sekcji Barcelony ma powody do radości. 29-letni zawodnik pokonał dolegliwości, z którymi zmagał się od pewnego czasu, i od razu stał się ważną częścią drużyny. W ostatnich trzech meczach zdobywał średnio po 19 punktów, co daje mu miejsce w ścisłej czołówce drużyny ze stolicy Katalonii.
Sport: Jak minęły pierwsze miesiące w Barcelonie?
Lampe: Dobrze, chociaż szyki pokrzyżowała trochę kontuzja. Na początku nie mogliśmy trafnie zdiagnozować problemu. Brałem leki związane z problemami skóry i pojawiły się efekty uboczne: ból, zmęczenie, osłabienie organizmu. Teraz jest o wiele lepiej.
Czy w tych trudnych momentach czuł pan wsparcie ze strony kolegów?
Tak, to właśnie wyróżnia ten klub. Sytuacja była trudna do zrozumienia, bo ja sam tak naprawdę nie wiedziałem, co się dzieje. Klubowy lekarz wszystko jednak wyjaśnił zarówno mi, jak i kolegom i pracownikom klubu. Wszyscy mnie wspierali, za co jestem im bardzo wdzięczny.
Jak się panu współpracuje z trenerem Pascualem?
Myślę, że teraz oczekuje ode mnie, bym dał drużynie wszystko, na co mnie stać. To bardzo dobry trener, imponuje mi jego osobowość. Kiedy miałem kontuzję, bardzo mi pomógł.
Półtora miesiąca z dala od boiska pozwoliło lepiej przeanalizować dotychczasową grę?
Tak, oglądanie meczów z perspektywy widza pozwala dostrzec wiele nowych rzeczy. Kiedy grasz, jesteś skupiony na swoim zadaniu i myślisz tylko o tym, co zrobić w danej chwili. Ten czas pomógł mi lepiej zrozumieć pewne rzeczy. Wiem, że mogę dokonać kilku zmian, by pomóc drużynie.
Co to za zmiany?
Teraz gram częściej na pozycji środkowego. Na mojej pozycji są jeszcze Dorsey oraz Tomić. Każdy z nas jest nieco inny, ale wszyscy jesteśmy potrzebni. W trudnych meczach możemy się wymieniać i dawać drużynie różne warianty.
Konkurencja o miejsce w składzie jest zatem spora.
Lubię rywalizację. Jesteśmy wielkim zespołem z wieloma częściami, które Xavi (Pascual - przyp. Makaj) może wykorzystać na boisku w dowolnym momencie. Mamy wszystko, by wygrywać tytuły.
Wrócił pan do dobrej dyspozycji. Czy nadszedł czas, byśmy zobaczyli najlepszą wersję Macieja Lampe?
Czuję się dobrze i mój najlepszy moment przyjdzie w końcówce sezonu. Fizycznie jestem silny i z entuzjazmem podchodzę do kolejnych meczów. Jestem gotowy na wyzwania, które są przed nami.
W zespole bardzo ważna jest obrona. Co należy uczynić, by polepszyć grę w tym aspekcie?
To prawda. Właśnie na grze obronnej skupiam się w tej chwili najbardziej. Wiem, że muszę wyjątkowo dobrze bronić, by dostawać więcej minut od trenera, dla którego to kluczowa sprawa.
Jak można zdefiniować miejsce, w którym Barcelona obecnie się znajduje?
Gramy dobrze, ale nic jeszcze nie wygraliśmy. Zawsze może być lepiej, ale ważne, że atmosfera w szatni jest naprawdę niezła.
Real zdobył dwa pierwsze tytuły w sezonie, ale pozostała walka o dwa najważniejsze.
Tak, zarówno w Pucharze Króla, jak i Superpucharze pokonali nas nieznacznie. Idziemy w dobrym kierunku i marzeniem byłaby wygrana któregoś z tytułów.
Komentarze (2)