Bramkarz Espanyolu, Kiko Casilla, przyznał, że jego drużyna jest „wkurzona", ponieważ czuje, iż straciła okazję, aby po raz pierwszy pokonać Barcelonę po sześciu pojedynkach derbowych na Cornellà-El Prat.
„Barcelona musiała się solidnie napocić, aby nas pokonać. Szkoda, bo to była okazja, aby się do nich dobrać", powiedział Casilla, który przypomniał również „dość klarowne" okazje, jakie w pierwszej połowie miał jego kolega, Pizzi.
Kiko Casilla został wyrzucony z boiska na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry na zagranie piłki ręką poza polem karnym, chociaż kataloński bramkarz uważa, że piłka uderzyła go „najpierw w klatkę piersiową" i że nie zasłużył na bezpośrednią czerwoną kartkę, ponieważ „było za mną dwóch obrońców".
Z kolei środkowy pomocnik Espanyolu, David López, powiedział, że „niezwykle podobały" mu się te derby i jest „bardzo dumny" z tego, jak jego zespół przeciwstawił się wszechmocnej Barcelonie.
Zawodnik nie chciał komentować decyzji o przyznaniu rzutu karnego za zagranie ręką Javiego Lópeza i nieodgwizdaniu jedenastki na nim po uderzeniu ręką w twarz przez Javiera Mascherano. „Wolę nie rozmawiać o sędziach. Przegapiliśmy niektóre okazje, a przeciwko takim drużynom to kosztuje. Jeśli wykorzystalibyśmy jedną z szans, nie rozmawialibyśmy teraz o arbitrze".
Komentarze (84)