Nie ulega wątpliwości, że ostatni tydzień był jednym z najgorszych na przestrzeni kilku lat, a wielu kibiców zapewne nie pamięta, kiedy Barcelona przegrała trzy mecze z rzędu. Pożegnanie się z Ligą Mistrzów, porażka z Granadą w Primera División, a w końcu katastrofa w finale Pucharu Króla sprawiły, że coś musi się zmienić. Przyszła najwyższa pora na wielką rewolucję?
Pozostawiając z boku pytanie, czy Andoni Zubizarreta jest zdolny do przeprowadzenia rewolucji w Barcelonie, nie ulega wątpliwości, że przed zarządem dużo bardzo trudnych decyzji. Ostatni tydzień pokazał, że rewolucji nie można odwlekać o kolejny rok. Oczywiście wiele zależy od powodzenia odwołania Barcelony w sprawie zakazu transferowego nałożonego przez FIFA, ale nie wszystko zależy tylko i wyłącznie od pozytywnego dla Dumy Katalonii rozstrzygnięcia.
Ernesto Valverde następcą Gerardo Martino?
Jeszcze nie tak dawno temu Josep Maria Bartomeu zapewniał, że przyszłość Gerardo Martino w Barcelonie jest jasna. Argentyński szkoleniowiec miał wypełnić obowiązujący do czerwca 2016 roku kontrakt. Ostatnie dni i porażki na wszystkich frontach miały jednak zmienić wcześniejsze ustalenia. Coraz bardziej realnym scenariuszem jest odejście po sezonie Gerardo Martino, a w gronie jego następców wymienia się Ernesto Valverde, trenera Athletiku Bilbao, oraz Luisa Enrique, który obecnie prowadzi Celtę Vigo.
Obaj szkoleniowcy swoją filozofią idealnie pasują do Barcelony. Ernesto Valverde przywrócił blask zespołowi z Bilbao, mając duże szanse na zajęcie czwartego miejsca, gwarantującego grę w Lidze Mistrzów. Lwy prezentują się w tym sezonie bardzo dobrze, a na San Mamés potrafiły zremisować z Realem Madryt i pokonać Barcelonę. Luis Enrique, po nieudanej przygodzie w Romie, razem z Celtą Vigo odnosi zadowalające rezultaty, a w zespole znakomicie prezentuje się Rafinha.
Według Mundo Deportivo zdecydowanym faworytem do zastąpienia Gerrdo Martino jest Ernesto Valverde, który już wcześniej przymierzany był do roli trenera Barcelony. Jak podają katalońskie gazety, teraz ma największe szanse. Na korzyść obecnego szkoleniowca Athletiku Bilbao przemawia fakt, że jego zwolennikiem jest Andoni Zubizarreta.
Wyprzedaż, czyli długo zapowiadana rewolucja?
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że obecna kadra osiągnęła wszystko, co było do zdobycia i wymaga niemałej rewolucji. Piłkarze potrzebują nowego impulsu i motywacji do kolejnych sukcesów i wydaje się, że nadszedł odpowiedni moment do zmian. Wszystko oczywiście zależy od zakazu transferowego nałożonego przez FIFA, ale pamiętajmy, że do Barcelony wrócą wypożyczeni Rafinha i Gerard Deulofeu.
Katalońskie media w pierwszej kolejności informują, że klub nie będzie robił trudności przy szukaniu nowego klubu przez Daniego Alvesa i Aleksa Songa. Brazlijczykiem interesuje się PSG, natomiast Kameruńczyk znalazł się na celowniku Manchesteru United i AC Milanu. Z klubu mogą odejść również Cristian Tello i Alexis Sánchez, a do Napoli miałby przenieść się Javier Mascherano. Pewne jest pożegnanie się z takimi piłkarzami jak Oier Olazábal, Jonathan dos Santos, Isaac Cuenca oraz Ibrahim Afellay. Ostatnia czwórka została skreślona przez Zubizarretę i może szukać nowych klubów.
Komentarze (378)