Już dziś o godzinie 20:15 najważniejszy mecz piłkarzy ręcznych Barcelony w tym sezonie. Podopieczni Xaviego Pascuala muszą odrobić siedmiobramkową stratę z pierwszego spotkania ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów z niemieckim Rhein Neckar Löwen.
Remontada i awans do Final Four Ligi Mistrzów w Kolonii - to cel Barçy na dzisiejszy wieczór. Przy głośnym wsparciu publiczności w Palau, na które mocno liczą szczypiorniści Blaugrany, wszystko jest możliwe. Miejmy nadzieję, że ta noc przejdzie do historii sekcji piłki ręcznej FC Barcelony.
Szczypiorniści Blaugrany wyraźnie przegrali pierwszy mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów z Rhein Neckar Löwen 31:38. Przez fazę pucharową i 1/8 finału przeszli jak burza, dlatego tak wysoka przegrana z Niemcami zaskoczyła nie jednego kibica i eksperta piłki ręcznej. Nic nie jest jednak stracone. W zeszłym sezonie w ćwierćfinale przeciwko Atlético Madryt zawodnicy Barçy udowodnili, że wiedzą, jak odrabiać straty i że tkwi to w DNA zespołu piłki ręcznej Blaugrany.
Najgroźniejszym graczem niemieckiej drużyny będzie niewątpliwie Uwe Gensheimer, który szalał w ofensywie w spotkaniu sprzed tygodnia, strzelając aż 14 goli. Silnym punktem Rhein Neckar Löwen jest także duński bramkarz Niklas Landin - inny bohater pierwszego meczu z Barceloną. Ważnym elementem w kontekście tak wysokiego zwycięstwa przed tygodniem była także obrona 6-0.
Xavi Pascual i jego podopieczni muszą wyciagnąć wnioski z pierwszego meczu i zagrać dziś perfekcyjnie. Do dyspozycji trener ma 17 zawodników, z których przed meczem musi skreślić jednego. Oby była to niezapomniana noc w Palau.
Komentarze (80)