Cztery lata temu Barcelona grała w Walencji w podobnych okolicznościach: również w ramach 35. kolejki Ligi BBVA i też potrzebowała wygranej, by liczyć się w walce o mistrzostwo.
Przed czterema laty prowadzeni przez Pepa Guardiolę i Tito Vilanovę piłkarze Barcelony udali się na boisko Żółtych Łodzi Podwodnych, by tam walczyć o kolejne ligowe punkty. Kilka dni wcześniej Barça odpadła z Ligi Mistrzów, ulegając w dwumeczu Interowi Mediolan.
Aby wciąż liczyć się w walce o tytuł, Barcelona potrzebowała trzech punktów na El Madrigal. Po dwóch bramkach Messiego i jednym trafieniu Xaviego oraz Bojana goście przywieźli do stolicy Katalonii upragnione trzy punkty i zbliżyli się do mistrzostwa, które ostatecznie padło ich łupem.
Dziś sytuacja jest bardzo podobna, poza jednym - być może najważniejszym - czynnikiem: Barcelona nie prowadzi w lidze i nie wszystko zależy tylko od niej. Strata punktów w tym meczu zredukuje szanse na tytuł niemalże do zera - tylko wygrana podtrzyma nadzieję.
Alves, Xavi, Busquets, Pedro i Messi - wszyscy oni grali 1 maja na El Madrigal. Ci piłkarze zdają sobie zatem sprawę z wagi spotkania i dokładnie wiedzą, co mają zrobić.
Komentarze (53)