Barça B w meczu 37. kolejki Segunda División przegrała na własnym boisku z Córdobą. Pomimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki gospodarze nie byli w stanie zdobyć choćby jednej bramki, tymczasem rywale grali bardzo uważnie w obronie i zdołali zwyciężyć dzięki trafieniu Dávili.
Forma, jaką złapali podopieczni Eusebio pod koniec sezonu, sprawiła, że rezerwy Barcelony znalazły się przed meczem z Córdobą w ścisłej czołówce ligi, z zaledwie dwoma punktami straty do drugiego Eibar. O ile jednak dla gospodarzy dzisiejszego spotkania kwestię awansu do La Liga zamykają przepisy, o tyle dla gości z Andaluzji ewentualny komplet punktów mógłby w końcowym rozrachunku decydować o awansie do baraży.
Bez bramek pomimo przewagi gospodarzy
Początek meczu wyglądał podobnie, jak większość spotkań rozgrywanych w tym sezonie na Mini Estadi. Podopieczni Eusebio spokojnie budowali kolejne akcje, a rywale starali się wykorzystać każdy przechwyt. Dość nieoczekiwanie w 10. minucie piłka wylądowała w bramce strzeżonej przez Masipa, jednak strzelec gola znajdował się na pozycji spalonej i sędziowie nie pozwolili nawet na chwilę radości. Trzy minuty później na bramkę uderzał Sandro, ale piłka przeleciała ponad poprzeczką.
Zawodnicy Barçy B spokojnie kontrolowali sytuację na boisku, jednak nie potrafili sforsować dobrze ustawionej defensywy Córdoby. Samper co prawda sprytnym podaniem otworzył drogę do bramki Sandro, ale młody snajper nawet nie trafił w piłkę. Na minutę przed przerwą głową uderzał Dávila - i tutaj zabrakło jednak precyzji, przez co piłka poszybowała w bezpiecznej odległości od bramki. Sędzia postanowił nie doliczać do pierwszej części spotkania ani minuty i równo po upływie 45 odesłał zawodników do szatni.
Barça B atakuje, Córdoba strzela
Po przerwie już nie oglądaliśmy tak wyraźnej przewagi Barcelony B. Goście wyszli trochę wyżej i tym samym gra zrobiła się bardziej otwarta. Na pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki musieliśmy jednak poczekać do 60. minuty, kiedy po uderzeniu z rzutu wolnego Masipa uratował słupek. W międzyczasie na boisku pojawił się Nieto, zmieniając nie najlepiej dysponowanego dziś Sandro. W 65. minucie po ładnej akcji z dystansu uderzył Edu Bedia, ale piłka tylko otarła się o słupek.
Na ostatnie 21 minut znów pojawił się Munir, zmieniając niezbyt zachwyconego tym faktem Dongou. Młody napastnik już chwilę po wejściu oddał swój pierwszy celny strzał, niestety trafił prosto w bramkarza. W 73. minucie przypomnieli o sobie goście i od razu zdobyli bramkę. Dávila przedryblował Sampera i pewnym strzałem pokonał bezradnego Masipa. Taki obrót spraw przyniósł reakcję Eusebio - za grającego na lewej obronie Grimaldo na prawe skrzydło powędrował Adama.
Bez pomysłu w końcówce
Po zmianach gospodarzom zaczęło się spieszyć, co niestety nie przekładało się na jakość akcji. Ataki w zasadzie ograniczały się do szarż Adamy i Nieto - żadna z nich nie zaowocowała jednak choćby przyzwoitą okazją do zdobycia bramki. Tymczasem goście groźnie kontratakowali, nie zapominając o obronie. Czas uciekał, a trener Córdoby dokonywał zmian, wybijając Barcelonę B z uderzenia. Ostatecznie nie udało się odrobić strat i fantastyczna seria dziewięciu spotkań bez porażki została przerwana. Za tydzień podopiecznych Eusebio czeka krótka podróż do Sabadell. Do tego czasu rezerwy Barcelony pozostaną na trzeciej pozycji w tabeli.
Bramki:
0:1, Dávila (73')
FC Barcelona B: Masip, Grimaldo (min. 79, Adama), Sergi Gómez, Edgar Ié, Patric, Samper, Espinosa, Edu Bedia, Suárez, Sandro (min. 59, Dani Nieto) oraz Dongou (min. 69, Munir).
Komentarze (13)