Patrick Kluivert razem ze swoim 6-letnim synem Shane'em obejrzał wczorajszy mecz Barcelony z trybun Camp Nou.
Były holenderski piłkarz oraz jego łudząco podobny do niego syn Shane udali się też do szatni pierwszego zespołu, aby sfotografować się z zawodnikami.
- To był najlepszy dzień w życiu Shane'a, spotkał się ze swoimi bohaterami - napisał później na Twitterze Patrick, który być może zostanie asystentem van Gaala w Manchesterze United, jeśli Holender obejmie stery w angielskim klubie.
Były piłkarz Barçy wypowiedział się też dla stacji Barça TV. - Nie można mówić o niepowodzeniu Barcelony, niepowodzeniem byłoby zajęcie piątego lub szóstego miejsca. Zawodnicy to nie są maszyny - skomentował, wspominając o ciężkich meczach i ciosie, jakim dla piłkarzy była śmierć Tito Vilanovy.
Komentarze (41)