FC Barcelona po czterech latach odzyskała Puchar Króla! Po raz 18. w swojej historii szczypiorniści Barçy sięgnęli po to trofeum. To już piąty tytuł drużyny Xaviego Pascuala w tym sezonie - wcześniej tryumfowała ona na Klubowych Mistrzostwach Świata, w Superpucharze Hiszpanii, Pucharze ASOBAL i w lidze. Do zdobycia pozostały jeszcze Liga Mistrzów i Superpuchar Katalonii.
W rozgrywanym w Pampelunie finale Pucharu Króla Katalończycy pokonali 42:32 zespół BM Granollers. Po tym, jak Xavi Pascual przywołał swoich zawodników do porządku w 41. minucie spotkania, przy wyniku 27:24, jego podopieczni w ostatnich 19 minutach gry zdobyli 15 bramek, a stracili tylko 8. Pod koniec meczu Granollers nie był w stanie wytrzymać rytmu Barçy i musiał uznać wyższość swojego rywala.
Mecz, szczególnie w pierwszej połowie, przypominał prawdziwy festiwal strzelecki. Największa różnica bramek w tej części gry wynosiła pięć trafień (22:17). W ósmej minucie Barça objęła dwubramkowe prowadzenie, jednak sporo niedokładności pozwoliło zespołowi Granollers odwrócić szalę na swoją korzyść w 10 minucie (6:7).
Barça poprawiła grę w defensywie i dzięki skuteczności strzeleckiej Jespera Noddesbo w 20. minucie prowadziła 14:10. Granollers cierpliwie stosował taktykę cios za cios i udało mu się zbliżyć do Barçy na jedno trafienie (14:15), do czego przyczynili się odważni wychowankowie i Álvaro Ruiz. Wejście na boisko Daniego Sarmiento było kluczowe, by Barça schodziła na przerwę z pięciobramkowym prowadzeniem.
Kanaryjski środkowy tak samo ożywiony wyszedł na drugą połowę, a jego trzy bramki przyczyniły się do zwiększenia przewagi do siedmiu punktów (25:18, 34 min.). Pol Sastre, zmiennik Matíasa Schulza w bramce rywala Barçy, popisał się ważnymi paradami, a jego zespół wykorzystał kilka szalonych minut, by zdobyć cztery trafienia z rzędu, co doprowadziło do złości trenera drużyny ze stolicy Katalonii.
„Dodajemy im pewności, trzeba być silniejszym", powiedział Pascual swoim zawodnikom podczas przerwy. Jego podopieczni odpowiedzieli czterema bramkami z rzędu i w 46. minucie było już 31:24. Nie mając więcej siły, Granollers nie potrafił stawić oporu Barcelonie i ostatecznie przegrał 32:42.
42 - FC Barcelona (22+20): Saric (Robin), Juanín García (5), Víctor Tomàs (2), Raúl Entrerríos (3), Sorhaindo (2), Rutenka (3), Łazarow (6, 3p)
oraz: Noddesbo (5), Dani Sarmiento (7), Ariño (2), Gurbindo, Viran Morros (3), Karabatić (1) i Saubich (3).
32 - BM Granollers (17+15): Schulz (Sastre), Blanxart (3), Pujol (2), Marc García, Adrià Pérez (5), Campos (3), Grundsten (1)
oraz: Edgar Pérez (2), Capdevila (1), Arnau García (1), Solé (4), Álvaro Ruiz (5, 1p), Tremps, Del Arco (3) i Puig (2).
Wyniki cząstkowe: 3:3, 7:7, 10:9, 14:10, 16;14, 22:17 (przerwa) 26:19, 27:23, 30;24, 33:26, 37:27 i 42:32.
Komentarze (9)