Kibice, którzy po remisie podopiecznych Gerardo Martino z Atlético udali się z Camp Nou na pobliski Mini Estadi, by oglądać mecz rezerw, mogli odzyskać wiarę w przyszłość Barcelony. Młodzi Katalończycy rozbili bowiem jedną z lepszych ekip ligi, Real Murcia, aż 4:0. Bramki strzelali Munir, Dongou, Edu Bedia oraz Adama.
Dwie kolejne porażki sprowadziły na ziemię podopiecznych Eusebio. Mecz z Realem Murcia, rozgrywany na Mini Estadi w cieniu rywalizacji pierwszej ekipy z Atlético, można było już traktować tylko jako szansę do pokazania się dla poszczególnych zawodników. Dobra forma w końcówce trwających rozgrywek to bowiem większa szansa na uczestnictwo w przygotowaniach do nowego sezonu pierwszej ekipy.
Dominacja potwierdzona golami
Barça B z Munirem, Dongou i Adamą w składzie od razu przystąpiła do ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 10. minucie znakomicie do dokładnie zagranej przez Grimaldo piłki wyszedł rozgrywający świetny sezon Munir i spokojnie przelobował wychodzącego bramkarza, otwierając wynik spotkania. Nim goście otrząsnęli się po utracie bramki, było już 2:0. Tym razem w 15. minucie na listę strzelców wpisał się Dongou. Real Murcia próbował odpowiedzieć, ale większość akcji była przerywana przez dobrze ustawioną defensywę gospodarzy. Tymczasem w 25. minucie podopieczni Eusebio ponownie użądlili. Wpadający w pole karne Dongou został sfaulowany i sędzia bez chwili zawahania podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł doświadczony Edu Bedia i pewnym uderzeniem podwyższył wynik spotkania. W ostatnim kwadransie oba zespoły stworzyły sobie jeszcze po dwie szanse, ale do zdobycia bramki sporo brakowało.
Kolejne okazje, bramka Adamy
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza - od ofensywy Barcelony B. Pierwszą okazję miał zaraz po wznowieniu gry Denis Suárez, ale dobrze interweniował bramkarz. W 50. minucie swoją wysoką formę potwierdził natomiast Masip, w znakomitym stylu parując piłkę na rzut rożny. Tymczasem na trybunach zasiadał dość zmartwiony Andoni Zubizarreta oraz będący w zdecydowanie lepszym humorze Gerard Deulofeu. Kolejne dziesięć minut to przewaga gości, którzy jednak zostali szybko skarceni. Tym razem mogliśmy oglądać indywidualny popis Adamy, który ośmieszył dryblingiem defensorów Realu Murcia, a następnie silnym strzałem lewą nogą podwyższył na 4:0. Chwilę później mogło być już 5:0, ale Grimaldo nie zdołał wykorzystać dogodnej sytuacji.
Goście starali się przejąć inicjatywę, jednak to podopieczni Eusebio przeprowadzali groźniejsze ataki. W 82. minucie szkoleniowiec Barçy B postanowił dokonać zaskakującej zmiany - boisko opuścił prawy obrońca, Patric, natomiast w jego miejsce pojawił się napastnik, Sandro. W efekcie na placu gry w jednym momencie przebywali zatem Dongou, Munir oraz wprowadzeni w drugiej połowie Nieto i Sandro, a za nimi operowali również ofensywnie usposobieni Suárez i Espinosa. A wszystko to przy wyniku 4:0! W 88. minucie bliski zdobycia piątej bramki dla rezerw Barcelony był Espinosa, ale dobrze interweniował Casto. Była to ostatnia godna odnotowania sytuacja w tym spotkaniu i ostatecznie gospodarze mogli się cieszyć ze zdobytych w dobrym stylu trzech punktów.
Zasłużony i efektowny triumf
Po takim zwycięstwie wielkie brawa należą się całemu zespołowi. Szczególnie imponował tercet nastoletnich napastników, którzy wielokrotnie rozmontowywali dzisiaj defensywę rywali, zarówno poprzez szybkie kontrataki, jak również kombinacyjnymi akcjami. Kolejny dobry mecz rozegrali również Samper i Suárez, a doświadczeni Ilie i Bedia także spełnili oczekiwania. Dzięki temu triumfowi rezerwy Barcelony ponownie awansowały na trzecie miejsce w tabeli. Kolejnym rywalem młodych Katalończyków będzie Sporting.
Bramki:
1:0, Munir (11', asysta: Grimaldo)
2:0, Dongou (15' asysta: Suárez)
3:0, Edu Bedia (25', rzut karny)
4:0, Adama Traoré (64')
FC Barcelona B: Masip, Grimaldo, Ilie, Sergi Gómez, Patric (min. 82, Sandro), Samper, Edu Bedia (min. 66, Espinosa), Suárez, Munir, Adama (min. 77, Dani Nieto) oraz Dongou.
Komentarze (37)