Hiszpański dziennikarz Alexis Tamayo, który na Twitterze publikuje ciekawostki historyczno-statystyczne, poinformował wczoraj, że przestrzelony przez Fàbregasa karny to jedenaste niewykorzystane wapno spośród ostatnich dwudziestu jeden karnych w reprezentacji.
„Reprezentację Hiszpanii i rzuty karne łączy jedno słowo: ŻAŁOSNE" - dodał MisterChip. Statystyki nie kłamią: na 21 ostatnich karnych reprezentanci tylko 10 zamienili na bramkę. Skuteczność na poziomie 48% w tym elemencie gry nie jest powodem do dumy.
Co ciekawe, najwięcej karnych w historii La Furia Roja nie strzelił David Villa (5). Po trzy niewykorzystane jedenastki mają na swoim koncie Cesc Fàbregas i Fernando Torres, a po dwie Butragueño, Raúl i Señor.
Ostatni ważny turniej, w którym Hiszpanie zmuszeni byli uczestniczyć w konkursie jedenastek, miał miejsce w 2012 roku. W półfinale rozgrywanych w Polsce i na Ukrainie mistrzostw Europy w spotkaniu przeciwko Portugalii regulaminowy czas gry i dogrywka nie przyniosły rozstrzygnięcia, dlatego potrzebny był konkurs rzutów karnych, by wyłonić finalistę. W Doniecku wszystko zaczęło się źle dla Hiszpanii - strzał Xabiego Alonso obronił Rui Patricio, ale później Iniesta, Piqué i Fàbregas zrobili swoje i dali swojej reprezentacji awans do finału.
Komentarze (59)