Prawdą jest, że „operacja Cesc” nie przyniosła Barcelonie praktycznie żadnego zysku, gdyż cena sprzedaży jest niemal taka sama jak zakupu.
Jednakże liczby nie kłamią i w „rankingu” łatwo można zauważyć, iż Cesc jest drugim najdrożej sprzedanym zawodnikiem w historii Barçy, a wyprzedza go jedynie Luis Figo, który odszedł do Realu Madryt po tym, jak Królewscy wpłacili za niego klauzulę w wysokości 60 milionów euro.
Tak więc Fàbregas dzięki wartemu 33 miliony transferowi uplasował się w owym „rankingu” przed takimi zawodnikami jak Yaya Touré (odszedł za 30 milionów do Manchesteru City), Ronaldo (za 28 milionów do Interu Mediolan) czy Ronaldinho (za 25 milionów do Milanu).
Trzeba jednak zauważyć, że w ostatnich latach sumy, którymi operuje się na rynku, zdecydowanie poszły w górę. Przecież jeszcze niedawno wartą 20 milionów operacją uważało się za drogą, jednak transfery takich graczy jak Bale, Cristiano Ronaldo, Falcao, Ibrahimović czy Neymar kompletnie zmieniły spojrzenie na tę sprawę.
Pomijając kwestię zasług, Barcelona zarobiła sporą sumę na transferze gracza, który nie do końca odnalazł się w klubie, a zarobione środki przeznaczyć można na sprowadzenie wartościowego „następcy” Cesca.
Komentarze (206)