Dziesiąty dzień zmagań na brazylijskim mundialu jest już historią. Argentyna, nie bez problemów, pokonała Iran 1:0 i zapewniła sobie udział w 1/8 finału. W takim samym stosunku reprezentacja Nigerii pokonała Bośnię i Hercegowinę, która może już pakować walizki. Najlepszym i najciekawszym wczorajszym meczem było jednak spotkanie Niemiec z Ghaną, w którym padły cztery bramki.
Niemcy - Ghana 2:2
Już na początku meczu okazało się, że piłkarze z Afryki będą dla Niemiec znaczne trudniejszym rywalem niż Portugalia. To właśne zawodnicy Jamesa Kwesi Appiaha jako pierwsi stworzyli groźne sytuacje: dyspozycję Neuera sprawdzili Asamoah i Muntari. Niemiecka drużyna, która częściej utrzymywała się przy piłce, nie miała natomiast pomysłu na rozbicie solidnej obrony Ghany.
Drugie 45 minut spotkania to chyba najlepsze trzy kwadranse obecnego mundialu. Było w nich wszystko: bramki, mnóstwo sytuacji, twarda walka i zwroty akcji. Strzelanie rozpoczął w 51. minucie Götze, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie Müllera i strzałem głową z bliskiej odległości nie dał szans Daudzie.
Radość Niemców nie trwała jednak długo. Już 180 sekund po trafieniu piłkarza Bayernu Monachium do siatki trafił Ayew, pokonując Neuera również strzałem głową. Ghana nie zamierzała na tym poprzestać i w 63. minucie wyszła na prowadzenie. W środku pola błąd popełnił Lahm, piłkę przejął Muntari i posłał ją do wybiegającego w uliczkę Gyana, który mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Neuerowi.
W 70. minucie Joachim Löw wprowadził na boisko Mirosława Klose, który już po 114 sekundach pobytu na murawie wpisał się na listę strzelców, wyrównując tym samym rekord wszech czasów należący do Ronaldo: 15 bramek zdobytych na mistrzostwach świata.
Ostatni kwadrans to otwarta gra obu zespołów i kilka szans na zdobycie gola, ale zmęczonym zawodnikom brakowało precyzji. Ghana miała piłkę meczową w doliczonym czasie gry, gdy wyprowadziła kontratak i miała przewagę liczebną na połowie rywala, lecz niedokładne podanie otwierające drogę do bramki zaprzepaściło szansę na gola. Remis to zasłużony wynik dla obu ekip, ale brawa należą się głównie zespołowi z Afryki, który jak równy z równym walczył z kandydatem do zdobycia mistrzowskiego tytułu.
Bramki: 51' Götze, 72' Klose - 54' Ayew, 63' Gyan.
Niemcy: Neuer, Höwedes, Hummels, Mertesacker, Boateng (46' Mustafi), Kroos, Lahm, Khedira (69' Schweinsteiger), Özil, Götze (69' Klose), Müller.
Ghana: Dauda, Asamoah, Mensah, Boye, Afful, Muntari, Rabiu (78' Agyemang-Badu), Atsu (72' Wakaso), Boateng (52' J. Ayew), A. Ayew, Gyan.
Nigeria - Bośnia i Hercegowina 1:0
Wychodząc na murawę Areny Pantanal w Cuiabie, obie drużyny znały wynik meczu Argentyna - Iran i zdawały sobie sprawę, że wygrana pozwoli zbliżyć się w znaczący sposób do wyjścia z grupy. Z tego też powodu zarówno Nigeria, jak i Bośnia i Hercegowina starały się narzucić rywalowi swój styl gry i szybko zdobyć bramkę.
Strzelanie rozpoczął w 21. minucie Edin Džeko, ale jego radość nie trwała długo, ponieważ pochodzący z Nowej Zelandii Peter O'Leary zasugerował się podpowiedzą sędziego bocznego i z powodu spalonego nie uznał bramki. Jak pokazały powtórki, był to fatalny w skutkach błąd, ponieważ w momencie podania między Bośniakiem a bramkarzem był jeszcze obrońca Nigerii.
Osiem minut później do siatki trafili Nigeryjczycy i również nie obyło się bez kontrowersji. Emenike minął Spahicia i zacentrował w pole karne, gdzie formalności dopełnił Odemwingie. Ta bramka - zdaniem Bośniaków - nie powinna zostać uznana, ponieważ kapitan reprezentacji Smoków był faulowany przez zawodnika Fenerbahçe.
W drugiej połowie Bośniacy za wszelką cenę chcieli odrobić stratę. Szczęścia próbowali Džeko, Pjanić czy Ibisević, ale albo brakowało skuteczności, albo na posterunku był Enyeama. Superorły próbowały wykorzystać frontalne ataki drużyny z Europy i często wyprowadzały groźne kontry, których jednak nie potrafiły wykorzystać.
Porażka Bośni i Hercegowiny oznacza, że debiutant żegna się z mundialem. Na otarcie łez zostanie mecz z Iranem i próba zdobycia pierwszych punktów na mistrzostwach świata.
Bramki: 28' Odemwingie.
Nigeria: Enyeama, Omeruo, Oshaniwa, Yobo, Ambrose, Mikel, Onazi, Odemwingie, Babatunde (75' Uzoenyi), Musa (65' Ameobi), Emenike.
Bośnia i Hercegowina: Begović, Medunjanin (64' Sušić), Spahić, Sunjić, Mujdža, Pjanić, Bešić, Misimović, Lulić (58' Salihović), Hajrović (58' Ibisević), Džeko.
Argentyna- Iran 1:0
W swoim drugim występie na mundialu Argentyna zanotowała drugie zwycięstwo, które znów narodziło się w bólach. Reprezentacji Alejandro Sabelli wiele brakuje do doskonałości, niemniej jednak wyniki obu meczów sprawiły, że Albicelestes są już w kolejnej rundzie mistrzostw świata.
W pierwszej połowie na murawie stadionu w Belo Horizonte wiało nudą. Argentyńczycy mieli wyraźną przewagę, ale poza niezliczonymi wrzutkami w pole karne nie potrafili stworzyć groźnej akcji. Niewidoczny był Leo Messi, zagrożenia nie stwarzali również ani Agüero, ani Higuaín. Iran z kolei bronił się często całym zespołem, ale mógł zdobyć gola, gdyby celniej głową strzelił Hosseini.
Po zmianie stron pierwszą dogodną okazję stworzył sobie Iran, a konkretnie Reza, który strzałem głową zmusił Sergio Romero do wielkiego wysiłku. Kolejną kapitalną interwencją Romero popisał się w 67. minucie, gdy głową uderzał Dejagah.
Chociaż Argentyńczycy mieli przewagę w posiadaniu piłki, znacznie groźniejsze sytuacje stwarzała drużyna z Azji. W drugiej połowie nieco uaktywnił się Messi, który miał nawet niezłą okazję do zdobycia gola, ale było to za mało, by pokonać Haghighiego.
Gdy wydawało się, że niespodziewany remis stanie się faktem, Leo Messi wziął sprawy w swoje ręce. W doliczonym czasie gry czterokrotny zdobywca Złotej Piłki zszedł w swoim stylu do środka i niezwykle precyzyjnym i mocnym strzałem dał swojej drużynie zwycięstwo i awans do kolejnej rundy.
Bramki: 90+1' Messi.
Argentyna: Romero, Rojo, Garay, Fernández, Zabaleta, Gago, Mascherano, Di María (90+4' Biglia), Higuaín (76' Palacio), Agüero (76' Lavezzi), Messi.
Iran: A. Haghighi, Pooladi, Montazeri, Sadeghi, Hosseini, Nekounam, Teymourian, Hajsafi (88' R. Haghighi), Shojaei (76' Heydari), Dejagah (85' Jahanbakhsh), Reza.
Komentarze (2162)