Argentyna i Belgia uzupełniają ćwierćfinałową ósemkę

Ola

2 lipca 2014, 10:25

FIFA.com

757 komentarzy

Ostatnimi drużynami, które walczyły o awans do ćwierćfinału mistrzostw świata, były Argentyna, Szwajcaria, Belgia i USA. Oba wczorajsze spotkania rozstrzygnęły się dopiero w dogrywce. Drużyna Leo Messiego pokonała Szwajcarów 1:0, natomiast Amerykanie musieli uznać wyższość Czerwonych Diabłów (1:2).

Argentyna - Szwajcaria 0:0 (1:0 - dogrywka)

Bramka Angela Di Maríi w drugiej połowie dogrywki przesądziła o awansie Argentyny do ćwierćfinału mistrzostw świata.

Szwajcaria w pełni pozostawiła rozgrywanie piłki rywalowi, który musiał wziąć na swoje barki cały ciężar gry. Argentyna dominowała w posiadaniu futbolówki, jednak brakowało jej odpowiedniego wykończenia akcji. Leo Messi był dobrze pilnowany i ciężko było znaleźć luki w ciasnej defensywie Szwajcarów. Drużyna z Europy broniła się przed atakami, a najgroźniejsze sytuacje stworzyli po ich stronie Granit Xhaka i Josip Drmić.

Po przerwie Argentyna lepiej operowała piłką, jednak obrona rywala funkcjonowała niczym szwajcarski zegarek. W 62. minucie Diego Benaglio wykazał się, dobrze broniąc uderzenie głową Gonzalo Higuaína. Wciąż jednak brakowało szybkości i ruchliwości w atakach Argentyńczyków. Messi spróbował strzału zza pola karnego, po którym piłka otarła się o poprzeczkę, a jego kolejne uderzenie z bliskiej odległości wyłapał bramkarz. La Pulga jednak grał coraz lepiej i ciągnął do przodu swój zespół. Ruszał się, szukał gry, ale nie był w stanie zmienić wyniku.

W dogrywce zmęczenie dało o sobie znać i mecz stracił na intensywności. Szwajcaria mniej cierpiała we własnym polu karnym, do którego trudniej się było przedostać Argentynie. Swoją szansę miał Zabaleta, który skierował piłkę w okienko szwajcarskiej bramki, jednak Benaglio był na posterunku.  Wreszcie w 118. minucie Messi pojawił się w środku, posłał piłkę na prawą stronę do Di Maríi, a zawodnik Realu pokonał szwajcarskiego golkipera. Dogodną okazję do wyrównania mieli jeszcze Europejczycy, ale Blerim Dzemaili trafił w słupek z najbliższej odległości.

Argentyna: Romero; Zabaleta, Fede Fernández, Garay, Rojo (Basanta, 105'): Gago, Mascherano, Di María; Higuaín, Messi i Lavezzi (Palacio, 73').

Szwajcaria: Benaglio; Lichsteiner, Djorou, Schaer, Rodríguez; Behrami, Inler; Shaqiri, Xhaka (Fernandes, 65'), Mehmedi, Drmić (Seferović, 82').

Bramki: 1:0, Di María (118').

Belgia - USA 0:0 (2:1 - dogrywka)

Kolejny świetny, godny zapamiętania mecz 1/8 finału mistrzostw świata. Choć przez 90 minut nie padła żadna bramka, spotkanie pełne było zwrotów akcji. Ostatecznie Belgia awansowała dzięki bramkom De Bruyne'a i Lukaku w dogrywce, a Amerykanie pożegnali się z turniejem honorowym trafieniem Greena.

W odróżnieniu od swoich poprzednich spotkań Belgowie od początku ruszyli do ataku i już na wstępie swoją okazję miał Origi, jednak świetnie spisujący się tego wieczora Tim Howard nie dał się pokonać. Europejczycy kontrolowali teren gry, choć na końcowych metrach zawsze pojawiał się jakiś rywal, który ostatecznie ratował swój zespół przed stratą bramki. Amerykanie pierwszy i bodaj jedyny raz zagrozili bramce Thibaut Courtois w 20. minucie, ale Clint Dempsey nie trafił do siatki.

W drugiej połowie Belgia kontynuowała szturmowanie bramki Tima Howarda i zrobiła naprawdę wiele, by objąć prowadzenia. Dries Mertens, Origi, Axel Witsel, Kevin Mirallas, Eden Hazard... wszyscy mieli świetne okazje, ale Howard był wczoraj niczym skała. Stany Zjednoczone, które postawiły na grę z kontrataku, miały wyśmienitą okazję w samej końcówce regulaminowego czasu, jednak Wondolowski nie trafił w stuprocentowej sytuacji, poza tym arbiter odgwizdał wątpliwego spalonego.

Dogrywka obfitowała w równie duże emocje, w dodatku doczekaliśmy się bramek. Już na wstępie do siatki trafił De Bruyne, a w 105. minucie prowadzenie podwyższył Romelu Lukaku. Mecz pod kontrolą? Nic bardziej mylnego. W odpowiedzi Julien Green, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku, zdobył bramkę kontaktową, dając swojej drużynie nadzieję na wyrównanie. Belgia nie dała się już jednak skrzywdzić i to ona awansowała do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Argentyną.

Belgia: Thibaut Courtois; Toby Alderweireld, Daniel Van Buyten, Vincent Kompany, Jan Vertonghen; Axel Witsel, Marouane Fellaini; Dries Mertens (Kevein Mirallas, 60'), Kevin De Bruyne, Eden Hazard (Nacer Chadli, 111'); Divock Origi (Romelu Lukaku, 95').

USA: Tim Howard; Fabian Johnson (DeAndre Yedlin, 32'), Geoff Cameron, Omar González, Matt Besler, DaMarcus Beasley; Graham Zusi (Chris Wondolowski, 72'), Jermaine Jones, Michael Bradley, Alejandro Bedoya (Julian Green, 105'); Clint Dempsey.

Bramki: 1:0, De Bruyne (93'); 2:0, Lukaku (106'); 2:1, Green (107').

Więcej informacji na temat par oraz terminów meczów ćwierćfinałowych znajdziecie w terminarzu Mundialu 2014.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (757)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze