Barça nie zapomina o Juanie Guillermo Cuadrado. Reprezentant Kolumbii, bardzo zachwalany przez sztab szkoleniowy, pozostaje jednym z priorytetów Blaugrany do wzmocnienia prawej strony drużyny przed nadchodzącym sezonem. Barça jest gotowa do podjęcia starań i przystąpienia do negocjacji z Fiorentiną, jednak zrobi to tylko wtedy, gdy oczekiwania finansowe włoskiego klubu będą mieścić się w granicach zdrowego rozsądku.
Mimo że obecnie wszystkie media koncentrują się na negocjacjach z Luisem Suárezem i szumnie zapowiadanym od miesięcy transferze środkowego obrońcy, Cuadrado ciągle pozostaje w obszarze zainteresowań klubu, który jednak przede wszystkim usilnie analizuje i kalkuluje, jak pogodzić ze sobą wszystkie te operacje pod względem finansowym.
Tutaj na pierwszy plan powraca nazwisko Alexisa Sáncheza, o którego usilnie zabiega wiele europejskich potęg, a którego cena, po dobrym ostatnim sezonie oraz świetnym występie na mundialu, z każdym dniem rośnie. Wczoraj Andoni Zubizarreta odniósł się do sytuacji Chilijczyka, zaznaczając, iż klub pozostaje otwarty na różne opcje i dlatego w sprawie Alexisa nic jeszcze nie jest do końca jasne i pewne. Nie należy również zapominać o Danim Alvesie, którego Cuadrado de facto miałby zastąpić, gdyż, jak informował Gabriel Sans z Mundo Deportivo, mimo że w reprezentacji Kolumbii Cuadrado jest klasycznym skrzydłowym, to przez sztab trenerski Barçy przymierzany jest do roli bocznego obrońcy.
„Operacja Cuadrado" od samego początku była bardzo skomplikowana. Jeszcze do niedawna zawodnik był współwłasnością dwóch klubów – Fiorentiny i Udinese. Jednak, jak przewidywano, Viola zdecydowała się wykupić całość praw do Kolumbijczyka i w tym celu zapłaciła zespołowi z Udine 15 mln euro. Dlatego też, przynajmniej w teorii, z racji mniejszej liczby stron, które uczestniczyłyby w ewentualnych negocjacjach, rozmowy powinny stać się o wiele prostsze.
Mundial winduje ceny
Fiorentina zdaje sobie sprawę ze świetnego występu swojego zawodnika na mundialu w Brazylii i zamierza na tym zarobić. Włoski klub nie ukrywa, że zatrzymanie Cuadrado na kolejny sezon będzie niezwykle trudne, jednak nie zamierza w żaden sposób ułatwiać negocjacji z innymi zespołami ani obniżać ceny piłkarza. Ostatnia kwota, jaka pojawiła się w mediach, oscylowała w granicach 34 mln euro. Jeśli więc Barça myśli o sprowadzeniu zawodnika na Camp Nou, musi liczyć się ze sporym wydatkiem.
Komentarze (157)