Alexis Sánchez od miesięcy wzbudza zainteresowanie wielu drużyn. Wielkie kluby z Seria A i Premier League starają się o piłkarza, który co prawda nie spełnił oczekiwań Barçy, ale na arenie międzynarodowej pokazał się z dobrej strony. Wielokrotnie kontaktowano się w sprawie Chilijczyka, czy to z jego agentem, czy też z samą dyrekcją sportową Barcelony. Od początku przewagę nad innymi zespołami miał Juventus.
Włosi nie kryli się i od początku otwarcie przedstawiali swoje stanowisko. Juve i Alexis Sánchez doszli do porozumienia w sprawie kontraktu już wiele tygodni temu. Transfer zależy teraz już tylko od Barcelony. Wielką przeszkodą jest brak płynności finansowej turyńskiego zespołu. Na pierwsze ruchy transferowe nie będzie mógł przeznaczyć nawet 20 milionów euro.
W związku z mundialową rywalizacją i upływającym czasem na rynku szykują się wielkie zmiany. Juve ma wiele diamentów w swojej drużynie i zarówno Bartomeu, jak i Zubizarreta są świadomi, że prędzej czy później włodarze Starej Damy pojawią się z ofertą sięgającą 30 milionów euro. Wszystko powinno być gotowe do 28 lipca, kiedy to Alexis ma dołączyć do treningów z drużyną Luisa Enrique.
Tylko jeden człowiek ma klucz, będący rozwiązaniem tej sytuacji. Agent Fernando Felicevich, który jest odpowiedzialny za dopięcie tranferu Arturo Vidala. Chilijski środkowy pomocnik czekał na odpowiedź z Realu Madryt, ale ostatecznie jego najbardziej prawdopodobnym kierunkiem będzie Premier League. Van Gaal chce go w swoim Manchesterze United, a Juve nie może się już doczekać sowitej zapłaty. Za pieniądze z Anglii Włosi będą mogli sprowadzić zawodnika z Camp Nou.
Ten zabieg doprowadzi do pełnej zgody. Barça chce otrzymać za Alexisa więcej niż 30 milionów euro, podczas gdy Chilijczyk od zawsze publicznie manifestował, że jego priorytetem jest powrót do Serie A. Premier League nigdy go nie kusiła. Teraz brakuje tylko tego, żeby Włosi wywiązali się z zadania i podbili swoją ofertę.
Komentarze (146)