Barça zamierza podchodzić z największą delikatnością do wszelkich spraw związanych z FIFA. Szczególnym tego typu przypadkiem jest kara nałożona przez tę organizację na Luisa Suáreza.
Cztery miesiące dyskwalifikacji od „jakiejkolwiek aktywności związanej z futbolem" - tak brzmiał oficjalny komunikat, który 26 czerwca podała do publicznej wiadomości FIFA po niesławnym ugryzieniu Giorgio Chielliniego przez Suáreza. Kiedy tylko transfer Urugwajczyka zostanie oficjalnie potwierdzony, Blaugrana przez zwykłą ostrożność zamierza skierować do FIFA zapytanie, aby wiedzieć, czy zawodnik może korzystać z boisk treningowych w Ciutat Esportiva, mając na względzie fakt, że nie są one częścią stadionu. W skrajnym przypadku, po oficjalnym potwierdzeniu transferu, to właśnie w centrum treningowym odbyłaby się prezentacja Suáreza.
Warto przypomnieć, że kara nałożona na napastnika Liverpoolu zakłada zakaz „wykonywania jakiegokolwiek rodzaju aktywności związanej z futbolem (administracyjnej, sportowej lub innej)", jak również zakaz „wstępu na teren wszystkich stadionów w okresie trwania kary".
Barça ma nadzieję, że konsultacja będzie owocna i że FIFA zrozumie, że Ciutat Esportiva de Sant Joan Despí nie stanowi części Camp Nou, przez co nie można w sensie prawnym uważać centrum treningowego za klubowy staidon. Innym detalem, który może być istotny w kwestii złagodzenia kary przez FIFA, może być fakt, że Komitet Dyscyplinarny zdecydował się nie karać Camilo Zúñigi, który spowodował bolesną kontuzję kręgosłupa Neymara w ćwierćfinałowym spotkaniu MŚ Brazylii z Kolumbią.
Mając na względzie wszystkie te czynniki, oczekuje się również, że FIFA odniesie się w odpowiedni sposób do apelacji przeciwko tak wysokiej karze, wystosowanej przez samego Suáreza za pośrednictwem piłkarskiej federacji Urugwaju.
Komentarze (83)