Tomas Satoransky - nowoczesny rozgrywający

Tomek Jędrzycki

12 lipca 2014, 12:30

FCBarcelona.es

5 komentarzy

Czeski rozgrywający Sevilli, Tomas Satoransky, jest kolejnym czołowym zawodnikiem Ligi Endesa po Justinie Doellmanie z Valencii, który zagra w Barcelonie i wniesie nową jakość do gry Blaugrany.

Jest to niezwykły gracz, inny, jest rzeczywistym projektem, ale może jeszcze rozwinąć się w Barcelonie. Tomas Satoransky (Praga, Czechy, 1991 r.) będzie dowodził grą Barçy w sezonie 2014/2015 po spędzeniu pięciu lat w Sewilli, gdzie przybył, mając zaledwie 17 lat. To urodzony wojownik i gracz, który ciągle się rozwija.

Szybkość i czytanie gry

Rzadko zdarza się, aby rozgrywający zespołu mierzył dwa metry wzrostu. Zawodnikiem, który najbardziej może go przypominać fanom Barçy ze względu na swój styl gry, jest Antoine Rigaudeau - jeden z najlepszych rozgrywających lat 90. i początku XX wieku oraz zdobywca dwóch trofeów Euroligi. Rigaudeau, który posiadał niezwykły talent jako organizator ataku i który był również świetnym strzelcem, nie był jednak tak rozwinięty jak Satoransky pod względem fizycznym. Byli też inni rozgrywający o wysokim wzroście, tacy jak Zoran Planinić i Marko Jarić, ale Satoransky różni się od nich wszystkich.

Satoransky łączy szybkość z łatwością gry bliżej kosza, gdzie wykorzystuje swoją przewagę fizyczną. Ponadto zdobywa również sporo punktów po wsadach piłki do kosza. W grze obronnej, która rok po roku ulega poprawie, nie ma problemów z bronieniem przeciwko rzucającym obrońcom czy skrzydłowym i nie cierpi zbytnio, kiedy przychodzi mu grać z mniejszym od siebie rozgrywającym, ze względu na dobre poruszanie się po parkiecie.

W sezonie 2013/14, po dwóch latach pod wodzą trenera Aito Garcíi Renesesa, Satoransky zrobił ważny krok i zaliczał średnio 4,5 asysty na mecz, a także zdobywał 12,5 punkta. Co więcej, stał się najlepiej podającym zawodnikiem w historii Sevilli w Lidze Endesa.

Czeski sen

Pochodzi z rodziny, w której każdy grał profesjonalnie w siatkówkę, jednak Satoransky preferował koszykówkę, sport, który nie jest najbardziej popularny w Czechach. Został wybrany z 32. numerem w drafcie w 2012 roku przez Washington Wizards, a żadną tajemnicą nie jest to, że jednym z jego marzeń jest gra w NBA.

Zanim jednak do tego dojdzie, Satoransky chce odnieść sukces z klubem w Eurolidze, która jest jednym z jego wyzwań od momentu przybycia do Hiszpanii w 2009 roku. Zatem klub zakontraktował na dwa sezony rozgrywającego, który mierzy dwa metry wzrostu, ma mentalność podającego, z dobrą wizją gry, energicznego, zdolnego do poświęceń, z intuicją do skutecznego ścinania pod kosz i nie bojącego się walki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze