Leo Messiego nie mogło zabraknąć na pożegnalnym meczu jego przyjaciela, Deco, który towarzyszył Argentyńczykowi w jego pierwszych krokach w dorosłej drużynie Barçy.
Dawno już nie było nam dane widzieć tak szczęśliwego Lionela Messiego. Argentyńczyk przerwał wakacyjny odpoczynek, by pojawić się na meczu, którym jego przyjaciel, Deco, żegnał się z futbolem. Messi zdobył bramkę i zaliczył asystę. Po meczu nie szczędził pochwał głównemu bohaterowi wieczoru. „Gra z nim zawsze była przyjemnością", zapewnił Argentyńczyk.
„Miałem możliwość grać u jego boku przez długi czas. Chciałem tu być, ponieważ wiem, co ten mecz dla niego oznacza, ponieważ to hołd, na jaki zasługuje, a także ze względu na to, kim był Deco jako piłkarz i kim jest jako człowiek". „Nauczyłem się od niego i innych kolegów z boiska bardzo wiele. Deco zawsze był po mojej stronie. To dla mnie wielka radość, że mogłem dzielić z nim szatnię przez tak długi czas".
Komentarze (43)