Przedstawiamy kolejny teskt z serii „Opinie". Tym razem swoimi spostrzeżeniami na temat Gerarda Piqué podzielił się z czytelnikami Sportu Lluis Mascaró.
Piqué, jeśli tylko tego chce, jest jednym z najlepszych stoperów świata. Problemem jest to, że od półtora roku brakuje mu właśnie tej chęci. Komplikacje na tle fizycznym i czynniki „pozafutbolowe", którym pozwolił się rozproszyć, dały o sobie znać. Wielu culés czuje się niewymownie rozczarowanych jego postawą w ostatnich sezonach.
Piqué, którego ze względu na jego talent ochrzczono mianem Piquénbauera, musi naładować baterie i wziąć się w garść. Musi znów skupić się wyłącznie na futbolu. I udowodnić, że nadal zasługuje na miejsce w wyjściowej jedenastce Barçy. Nie ze względu na braki w składzie, prawda jest bowiem taka, że na tej pozycji nie ma w drużynie wystarczającej konkurencji, ale dlatego, że naprawdę wywalczył sobie to miejsce.
Oczywistym jest, że Luis Enrique będzie się uważnie wszystkiemu przyglądać i jeśli Mathieu będzie pracować ciężej i z lepszym skutkiem niż Piqué, to zajmie miejsce Katalończyka. Gerard jest zmuszony uczynić krok w przód i stać się jednym z liderów nowej Barcelony. Bez wątpienia posiada odpowiednią osobowość, by być w stanie to osiągnać. Jedyne, czego teraz potrzebuje, to poprawa nastawienia. Piqué powinien być przykładem dla kolegów z boiska.
Kwestionowanie sportowych umiejętności Piqué byłoby absurdem. Gerard posiada odpowiednie możliwości, brakuje mu jedynie właściwego nastawienia. Musi je odzyskać, ponieważ Barça go potrzebuje. Ponieważ Gerard musi być wzorem defensywnego zawodnika w drużynie Luisa Enrique. Ponieważ musi być mistrzem dla Bartry. Culés nadal kochają tamtego Piqué, który grał w słynnej Manicie z Realem Madryt. Tamtego Piqué nie widzieliśmy już zbyt długo. Teraz musi wrócić...
Komentarze (85)