Luis Enrique zastanawia się nad nowinkami taktycznymi, które mogłyby wprowadzić do gry Barçy nieco więcej nieprzewidywalności. Najnowszym pomysłem asturyjskiego szkoleniowca jest ustawienie 3-2-3-2.
Nie zapominając o przygotowaniu fizycznym, bardzo ważnym aspekcie u Luisa Enrique, na obozie przygotowawczym w St. George's Park trwają również prace nad taktyką. W czasie środowej sesji treningowej Asturyjczyk rozmyślał nad różnymi wariantami i systemami, które zamierza stosować w trakcie sezonu.
Enrique postawił cztery metalowe manekiny na linii pola karnego, imitujące obrońców przeciwnika i zaczął rozdzielać instrukcje. System, który wysunął się na pierwszy plan, to 3-2-3-2 o wyraźnie ofensywnym usposobieniu, które pozwoli na włączenie do składu wszystkich nowych zawodników.
Na początku spotkania dominować będzie tradycyjne 4-3-3. Choć jest wiele nowych twarzy, pierwszą jedenastkę Blaugrany tworzą zawodnicy znakomicie zaznajomieni z tym stylem gry.
Jednak Luis Enrique chce widzieć Barçę bardziej wertykalną i bezpośrednią, z atakami skrzydłem i szybkimi, diagonalnymi podaniami. Dlatego też innym wariantem ma być 3-4-3, używane już przez Pepa Guardiolę w jego drugim i trzecim sezonie na ławce trenerskiej Blaugrany. Ma to służyć jako alternatywa dla zdezorientowania rywali, podobnie jak 3-2-3-2. Sam Mathieu mówił w wywiadzie, że Luis Enrique zauważył jego wszechstronność na pozycjach bocznego i środkowego obrońcy, co ma w znaczącym stopniu przydać się drużynie. System 4-2-3-1 również jest rozważany, jednak w zdecydowanie mniejszym stopniu. Lucho nalega na maksymalne wykorzystanie ofensywnego potencjału Azulgrany. Umiejętne połączenie gry Messiego, Neymara i Luisa Suáreza może być czynnikiem zabójczym i przytłaczającym dla rywali, co nalezy wykorzystać do maksimum.
Dlatego też w oczekiwaniu na przybycie wspomnianej trójki, pierwszych dwóch piątego sierpnia, zaś Urugwajczyka najpóźniej w październiku, szkoleniowiec kładzie nacisk na system 3-2-3-2. Trzech obrońców w linii, o czym wspominał Mathieu, duet defensywnych pivotów, który mogliby tworzyć Busquets z Rakiticiem, dwóch szybkich i wielozadaniowych skrzydłowych: Cuadrado (jeżeli zdecyduje się na transfer) lub Pedro i Neymar, z Iniestą jako mediapuntą o ofensywnym usposobieniu, i dwa zabójcze „żądła" z przodu - Messi i Luis Suárez, wykorzystujący swój zmysł do zdobywania bramek.
Możliwe byłoby również ustawienie Messiego jako mediapunty, co zdjęłoby z Leo odrobinę odpowiedzialności, bowiem grałby on jako „fałszywa dziewiątka", jednak nieco cofnięty, tak jak najbardziej lubi, wbiegający z głębi pola, współpracujący z kolegami i przede wszystkim nietracący swoich zdolności strzeleckich. Dałoby to możliwość gry zarówno Messiemu na pozycji, która mu pasuje, jak i wszystkim nowym zawodnikom. Ofiarą tych przetasowań byłby jednak inny kluczowy do tej pory piłkarz - Jordi Alba.
Komentarze (180)