Przedstawiciele czołowych hiszpańskich klubów są coraz bliżej osiągnięcia porozumienia, na mocy którego od sezonu 2016/17 wejdzie w życie kolektywna sprzedaż praw do transmisji - na kształt angielskiej Barclays Premier League.
Rewolucyjna zmiana ma zapobiec dominacji Realu Madryt i Barcelony, które na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat dzieliły między sobą osiem tytułów mistrzowskich. Tylko Valencia w 2004 roku oraz Atlético w 2014 były w stanie sprawić niespodziankę i wyprzedzić na finiszu dwójkę gigantów.
Obecny podział zakłada indywidualną sprzedaż praw do transmisji, co prowadzi do nierównego podziału pieniędzy, a w konsekwencji z sezonu na sezon powiększa przewagę Barcelony i Realu Madryt. Dwaj giganci zgarniają rocznie blisko 160 milionów euro, kiedy Atlético - ich największy rywal w walce o mistrzostwo - dostaje dwa razy mniej. Ale samodzielna sprzedaż praw to nie tylko zły podział pieniędzy, ale również chaos w telewizji. Obecny podział prowadzi do sytuacji, w której prawa do transmisji mają hiszpański Canal+, grupa Mediapro oraz otwarta stacja La Sexta. Zdarzają się sytuacje, w której dostawcy nie potrafią się porozumieć. Sezon 2012/13 został opóźniony właśnie ze względu na brak konsensusu w kwestii sposobu transmisji.
Brak spójności w sprzedaży praw do transmisji sprawił, że Barcelona i Real Madryt rok w rok mogą sobie pozwolić na hitowe transfery, ale prezydent Josep Maria Bartomeu w wywiadzie dla The Times zapowiada zmiany, które mają przywrócić lidze równowagę.
„Barcelona i Real Madryt sprzedają swoje prawa indywidualnie, a w negocjacjach możemy pochwalić się dużymi sukcesami. To pomaga w posiadaniu tylu światowej klasy piłkarzy, ilu jest to możliwe. Ale wiemy, że problem istnieje: Premier League jest bardzo konkurencyjna. Nigdy nie wiesz, kto może wygrać. W Hiszpanii w latach 2004 -2014 były to przeważnie Barça i Real - przede wszystkim Barcelona”.
Josep Maria Bartomeu przyznał, że Barcelona jest zwolennikiem kolektywnej sprzedaży praw do transmisji, nawet jeżeli w krótkiej perspektywie oznacza to straty dla klubu. „Przewodzimy negocjacjom, żeby znaleźć konsensus. Od dłuższego czasu pracujemy nad porozumieniem, które sprawi, że będziemy sprzedawać prawa jako całość. Nie wszyscy byli w tym procesie pomocni. My w dalszym ciągu będziemy dostawać tyle samo, ale kolektywna sprzedaż pomoże przede wszystkim innym zespołom”.
Komentarze (183)