Barça była bliska pozyskania Di Maríi

Maciej Fudala

23 sierpnia 2014, 13:50

Mundo Deportivo

147 komentarzy

Jak informowały wczoraj niektóre media, Barça wywołała konflikt na linii Di María – Real Madryt, upubliczniając swoje zainteresowanie usługami argentyńskiego skrzydłowego.

Kataloński klub sondował, za jaką kwotę byłoby możliwe pozyskanie Argentyńczyka. Twierdzono nawet, że na stole miała pojawić się konkretna oferta, opiewająca na 60 mln euro, która miałaby skłonić Real do sprzedaży swego zawodnika.

Prawda jest taka, że Ángel Di María od bardzo dawna znajdował się kręgu zainteresowań Barcelony. Już w 2010 r., gdy funkcję dyrektora sportowego piastował jeszcze Txiki Begiristain, Argentyńczyk, wtedy zawodnik Benfiki Lizbona, był obserwowany przez Barçę i przymierzany do gry na lewym skrzydle. Txiki, dostrzegając ogromny potencjał drzemiący w tym 22-latku, gorąco polecał jego ściągnięcie na Camp Nou. Jednak ówczesny trener Barcelony, Pep Guardiola, nie był zwolennikiem talentu Argentyńczyka i ostatecznie do transferu nie doszło.

Niedługo potem, bo w czerwcu 2010 r., zawodnik trafił do Realu Madryt, który zapłacił za niego 25 mln euro, choć, jak zapewniał portugalski klub przed swoimi akcjonariuszami, była to kwota o 10 mln euro wyższa.

Wczoraj decyzją klubu Di María nie pojawił się na liście powołanych na spotkanie Superpucharu Hiszpanii i w konsekwencji nie zagrał ani minuty w meczu z Atlético. Dodatkowo Argentyńczyk nie był w stanie porozumieć się z Realem w sprawie przedłużenia swojego kontraktu. Di María, który w zeszłym sezonie był wyróżniającą się postacią w zespole i stanowił o jego sile, oczekiwał znacznej podwyżki zarobków, na co madrycki klub nie chciał się zgodzić. Po odrzuceniu kolejnej propozycji nowej umowy wydaje się, że odejście zawodnika ze stolicy Hiszpanii jest nieuchronne.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (147)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze