Ostatnim zawodnikiem, kóry grał w koszykarskim zespole Barçy z numerem 5, był Włoch Gianluca Basile. Po dłuższej przerwie numer ten przejmuje Justin Doellman.
Był jednym z tych zagranicznych zawodników, którzy zostawili po sobie większy ślad w Palau Blaugrana. Gianluca Basile grał sześć sezonów w koszulce Barçy, z którą wygrał trzy tytuły mistrzowskie, trzy Copa del Rey i Euroligę. Najcenniejszy tytuł zdobył w Paryżu po niezapomnianym finale z greckim Olympiacosem.
Od czasu, kiedy odszedł z klubu w czerwcu 2011 roku, żaden inny gracz nie nosił koszulki z jego numerem w Barcelonie. Teraz jednak ma już swojego następcę. Jest nim Amerykanin Justin Doellman, któremu Basile może udzielić kilka rad: „Najważniejszą rzeczą jest, aby być sobą, ale nie zapominając, że teraz stanowi się część wielkiego klubu takiego jak Barça. Dopóki nie znajdziesz się w tak wielkiej instytucji sportowej, to nie zdasz sobie sprawy z jej wymiaru. Sprawia to, że jestem szczęśliwy, że ktoś może ponownie nosić ten numer”.
Szybkie przystosowanie
„Nie wiem, być może ze względu na nasz charakter, który jest podobny do Katalończyków, szybko przystosowujemy się do wszystkiego, tak jak ja do stylu życia tutaj i gry w ACB. Nie sądzę, że Justin będzie miał problemy, bo grał przeciwko tym samym zespołom, w tej samej lidze i wie, jak trudne i wymagające jest to zadanie. Chociaż gra dla Valencii i Barcelony bardzo się od siebie różni, to będzie walczył o podobne cele, ponieważ Valencia również bardzo dobrze radzi sobie w ostatnich sezonach i jest jedną z największych drużyn w Hiszpanii”, powiedział Gianluca Basile.
Wdzięczny wymagającym kibicom
„Co mogę powiedzieć o ludziach w Palau i Katalończykach ogólnie? Przeżyłem to wszystko i mam trwałe wspomnienia. Zawsze będę wdzięczny. Traktowali mnie bardzo dobrze od samego początku. Prawdą jest również to, że zawsze dawałem z siebie wszystko i koszulka była zawsze spocona! I to jest dobry widok dla fanów. W Palau ludzie bardzo dobrze znają się na koszykówce, ale również są bardzo wymagający. Myślę, że Justin będzie miał szczęście przeżyć wyjątkową atmosferę, kiedy Palau jest pełne, a w tym sezonie zespół wygląda dobrze. Mam nadzieję, że pójdzie dobrze jemu i jego kolegom”, stwierdził włoski zawodnik.
Ciężkie pierwsze sezony
Basile przyszedł do klubu w sezonie 2005/06 razem ze swoim rodakiem Denisem Marconato. Trenerem był wtedy Dusko Ivanović, a Xavi Pascual pracował jako asystent. Trener z Czarnogóry był twardym człowiekiem i Basile pamięta, że pierwsze dwa i pół sezonu były szczególnie trudne. „Ciągle byliśmy spoceni (śmiech). Każdy trener ma swoje metody, ale zmiany, kiedy przyszedł trener Pascual, były bardzo pozytywne. Ze zmianą trenera przyszły najważniejsze tytuły”.
Komentarze (1)