W meczu 4. kolejki Liga BBVA Barcelona pokonała na wyjeździe drużynę Levante UD 5:0. Bramki zdobyli Neymar, Ivan Rakitić, Sandro, Pedro i Messi.
Lucho posłał do gry swoją żelazną jedenastkę na spotkania ligowe. Jedyną znaczącą zmianą w składzie było zastąpienie Munira Neymarem.
Barça długo siłowała się z podopiecznymi José Luisa Mendilibara nim udało się jej otworzyć wynik. Od świetnej okazji bramkowej zaczęli gospodarze, gdy w 13. minucie po podaniu Moralesa w pole karne piłkę spod stóp zawodnika Levante wybijać musiał Ivan Rakitić. Od momentu rozpaczliwej interwencji Chorwata inicjatywa należała do Barcelony. Katalończycy miażdżyli pod względem posiadania piłki, jednak strzały (ani Alby, ani Neymara) usilnie nie chciały zamienić się w gole. Zmienił to dopiero spektakularny przerzut Leo Messiego posłany do Neymara. Brazylijczyk przyjął piłkę, wykorzystał błąd Jesúsa Fernándeza minął bramkarza Levante i z zimną krwią umieścił piłkę w siatce. Chwilę później wynik podwyższyć mógł Messi: tym razem to Iniesta pięknie przerzucił do niego piłkę, zaś Leo, walcząc z dwoma obrońcami, Granotas wywalczył rzut karny. Arbiter ukarał Lucasa Vyntrę dość kontrowersyjnym czerwonym kartonikiem, po czym wskazał na jedenasty metr. Ku zdumieniu (?) większości kibiców Argentyńczyk nie wykorzystał rzutu karnego. Mimo tego błędu Barcelona szybko podwyższyła prowadzenie. Ivan Rakitić natrafił na niepilnowaną piłkę, która trafiła w okolice trzydziestego metra, i nie zastanawiając się, uderzył na bramkę. Decyzja Chorwata była słuszna i obie drużyny zeszły do szatni na przerwę przy wyniku 0:2.
Druga połowa zaczęła się niepomyślnie dla Neymara. Po starciu z Pedro Lópezem Brazylijczyk musiał zejść z boiska, zaś na placu gry zastąpił go Sandro Ramírez. Młodziutki canterano Barçy szybko wpisał się na listę strzelców: po podaniu od Leo Messiego wyszedł jeden na jeden z bramkarzem Levante i umieścił piłkę w siatce. Piłkarz powołany do pierwszego składu w ramach zaciągu z La Masíi miał także udział w czwartej bramce: po świetnym rozegraniu między Sandro a Albą piłka powędrowała do Pedro, któremu wreszcie udało się przełamać długą passę bez gola na koncie. W 77. minucie Leo Messi, który ostatnio skupił się na rozdawaniu asyst, wreszcie znalazł drogę do bramki. Indywidualną akcję zakończył klasycznym lobem, którym posłał piłkę do bramki Jesúsa Fernándeza, ustalając wynik na 5:0.
***
Nie da się ukryć, że w Polsce dzisiejszy mecz Barcelony upłynął w cieniu finału siatkarskich mistrzostw świata. W imieniu całej redakcji FCBarca.com chciałam serdecznie pogratulować siatkarskiej reprezentacji Polski, która sięgnęła dziś po mistrzostwo świata. Dziękujemy za tak ogromny sukces!
Komentarze (2586)