Ciężkie chwile Piqué oraz Bartry

Krzysztof Majewski

23 września 2014, 19:45

Sport

202 komentarze

Wydaje się, że dzielenie graczy Barcelony na zawodników wyjściowego składu oraz rezerwowych na samym początku obecnych rozgrywek jest przedwczesnym działaniem, jednak można odnieść wrażenie, że Luis Enrique ma jasność co do tego, którzy piłkarze są najbardziej odpowiednimi osobami do gry w pierwszym składzie podczas pierwszych spotkań w lidze oraz Lidze Mistrzów w tym sezonie.

Wśród tych graczy nie widnieją z pewnością nazwiska Gerarda Piqué oraz Marca Bartry. Aby potwierdzić tę tezę, nie należy szukać zbyt daleko. W niedzielnym meczu na Ciutat de València przeciwko Levante Piqué spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych, podczas gdy drugi z Katalończyków nawet nie udał się w podróż z resztą zespołu do Walencji, ponieważ w ostatniej chwili został skreślony z listy powołanych.

Te dwie decyzją muszą mocno zaskakiwać, ponieważ jeszcze niedawno wydawało się, że obaj wychowankowie klubu będą odgrywać wiodące role w zespole w bieżącym sezonie. Na chwilę obecną Luis Enrique woli postawić na doświadczonych stoperów, Mascherano oraz Mathieu, którzy do drużyny Asturyjczyka wnoszą pożądane przez niego atuty.

Rola Piqué i Bartry nie ma takiego znaczenia dla drużyny, jak przypuszczano początkowo. Przypadek Gerarda jest wyjątkowo ciężki dla samego piłkarza, ponieważ w ostatnich latach to 27-latek był niekwestionowanym liderem linii defensywnej Katalończyków, kiedy to najpierw występował w duecie z Puyolem, następnie z Abidalem, a potem z Mascherano. Na nieszczęście Piqué sprawy uległy znacznym zmianom na gorsze.

Po odbyciu kary zawieszenia w pierwszym ligowym meczu z Elche na Camp Nou, Piqué powrócił do wyjściowej jedenastki zespołu w drugiej kolejce La Liga, kiedy to Katalończycy pojechali na El Madrigal. Należy pamiętać, że zawieszony był wówczas Mascherano (czerwona kartka w pierwszej kolejce) i w dużej mierze dzięki tej okoliczności Geri pojawił się na placu gry od pierwszego gwizdka arbitra. Przed spotkaniem z Athletikiem Luis Enrique stanął przed swoją pierwszą ważną decyzją dotyczącą obsady środka obrony, ponieważ do swojej dyspozycji posiadał wszystkich stoperów Barcelony z wyjątkiem wciąż kontuzjowanego Vermaelena. Asturyjczyk postawił na argentyńsko-francuski duet, a Piqué wylądował na ławce. Przypadkowe zderzenie Mascherano z Adurizem tuż przed końcem pierwszej połowy spowodowało, że Luis Enrique nie chciał narażać zdrowia Jefecito i na drugą część spotkania postanowił desygnować do gry Katalończyka.

W debiutanckiej potyczce tegorocznej edycji Ligi Mistrzów przeciwko APOEL-owi Piqué zagrał od pierwszej minuty, a swój występ okrasił zdobyciem jedynego gola meczu. Stoper Barcelony wykorzystał perfekcyjne dośrodkowanie Leo Messiego i strzałem głową umieścił piłkę w siatce, jednak jego radość nie była tak entuzjastyczna, jak zazwyczaj przy tego typu okazjach.

Barcelona powróciła do zmagań ligowych i w starciu z Levante Katalończyk nie pojawił się na boisku choćby na minutę. Nie oznacza to jednak, że Piqué nie ma szans na to, aby ponownie wystąpić w wyjściowej jedenastce zespołu w jutrzejszym pojedynku z Málagą.

Przypadek Marca Bartry jest jeszcze bardziej niepokojący. Młody obrońca, który został powołany przez Vicente del Bosque na zgrupowanie przed meczem z Macedonią, odgrywał dotychczas jedynie drugoplanową rolę w zespole Luisa Enrique. Świadczy o tym fakt, że Marc rozegrał zaledwie 45 minut w spotkaniu z Elche, w którym czerwoną kartkę obejrzał Javier Mascherano. Z Athletikiem oraz Levante młody zawodnik nie został włączony do listy powołanych na mecz, przez co nie zasiadał nawet na ławce rezerwowych.

Jedyny raz, kiedy Bartra pojawił się od pierwszej minuty na boisku, miał miejsce w meczu Ligi Mistrzów z APOEL-em, gdzie stworzył duet środkowych obrońców z Piqué. Marc wciąż ciężko trenuje, aby przekonać do siebie Luisa Enrique, jednak nie będzie mu o to łatwo, ponieważ również żadnej z trójki wcześniejszych szkoleniowców Barcelony (Guardiola, Vilanova, Martino) nigdy w pełni mu nie zaufał i nie dał miejsca w wyjściowym składzie Barçy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (202)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze