Na obecnym etapie sezonu możemy bez obaw powiedzieć, że Granada to jedna z rewelacji La Liga. Obok Sevilli, Valencii i zaliczającej spektakularny start Celty, to wyniki zespołu z Los Cármenes robią największe wrażenie. Dziś Granada przyjeżdża na Camp Nou.
Gra zespołu Joaquína Caparrósa nie jest tak chwalona jak chociażby futbol Celty Vigo, jednak drużyna z Andaluzji to monolit w defensywie, ekipa znakomicie zorganizowana, której trudno strzelić gola. Prawdą jest, że bilans dwóch ostatnich wizyt Granady na Camp Nou to dwie porażki i bilans bramkowy 0-6, jednak to nie powinno rozluźnić podopiecznych Luisa Enrique, gdyż dziś na pewno czeka ich kolejny niełatwy pojedynek, a ponadto ostatni mecz między obiema drużynami pod koniec poprzedniego sezonu na Los Cármenes zakończył się zwycięstwem Andaluzyjczyków 1:0.
Drużyna Joaquína Caparrósa nie strzela wielu goli (dotychczas tylko cztery, z czego dwa na własnym stadionie), jednak jeszcze mniej traci (jak na razie jedynie trzy). W tym sezonie Granada pokonała u siebie Deportivo 2:1 i na wyjeździe Athletic 1:0, zremisowała z Elche 1:1 i Villarrealem 0:0, jednak w ostatnim spotkaniu poniosła pierwszą porażkę, ulegając na Los Cármenes Levante 0:1. Gole dla Granady jak dotąd strzelali: Babin, Rochina (poza kadrą na mecz z Barceloną), Fran Rico i Jhon Córdoba.
Podstawą ciężka praca i dobra organizacja
Wierny swojemu stylowi prowadzenia drużyny, Joaquín Caparrós zbudował solidny, przede wszystkim w defensywie, zespół, który znakomicie potrafi zamykać przeciwnikom przestrzenie na boisku, ale także stosować wysoki pressing i wymuszać błędy rywali.
Na konferencji prasowej przed wyjazdem do stolicy Katalonii Joaquín Caparrós mówił: „Wszyscy jesteśmy świadomi, jakim potencjałem dysponuje Barcelona, jednak chcemy rozegrać dobry mecz i osiągnąć dobry wynik. Musimy szukać przestrzeni, ponieważ mamy zawodników, którzy dobrze się sprawdzają w takich sytuacjach”. Trudno nie zgodzić się z ostatnim zdaniem szkoleniowca Granady, wystarczy przypomnieć sobie gol Jhona Córdoby z meczu z Athletikiem czy dobrze wykonywane przez Frana Rico stałe fragmenty.
Barcelona musi wyjść na dzisiejszy mecz zdecydowana, musi otwierać boisko i być cierpliwa, co pokazała już w tym sezonie przy kilku okazjach. Granada nie będzie łatwym przeciwnikiem, jej gra nie rozleci się jak domek z kart, jeśli rywal nie da z siebie 100%. W dzisiejszym spotkaniu do gry mają powrócić Alves, Mascherano i Mathieu, z kolei w pomocy najprawdopodobniej zagra Xavi, a Iniesta odpocznie przed meczem z PSG. W ataku zamiast Pedro ma zagrać Munir.
Luis Enrique i Barça wiedzą, że większe wyzwanie czeka ich we wtorek na Parc des Princes, jednak po stracie dwóch punktów na La Rosaleda nie wolno pozwolić sobie na kolejne, drugie z rzędu potknięcie i być myślami już tylko w stolicy Francji. Aby skutecznie odpierać ataki Valencii, Sevilli, Celty, Realu i Atlético, trzeba bezwzględnie wygrywać takie mecze jak ten dzisiejszy. Po trzy punkty!
Komentarze (117)