Dziennikarz Sportu Lluís Mascaró na gorąco skomentował przegrany mecz Azulgrany w Lidze Mistrzów:
Mecz na paryskim stadionie Parc des Princes był dla Barçy egzaminem... Egzaminem, który oblała. Drużyna Blaugrany, która w lidze jest nieugięta, pokazala w meczu z PSG, że nie gra jeszcze na poziomie Ligi Mistrzów. Francuska drużyna wyraźnie ją zdominowała (mimo tak istotnego osłabienia jak nieobecność Ibrahimovicia i Thiago Silvy) i Barça zaliczyła pierwszą w tym sezonie porażkę. Przegrana 2:3, która mogła być dużo gorsza, gdyby nie genialne zagrania Messiego i Neymara.
Wiemy, że ta Barça jest wciąż w procesie konstrukcji. Luis Enrique tworzy nowy projekt, a przed nim wciąż długa droga. W lidze drużyna idzie jak burza (pięć zwycięstw i tylko jeden remis), ale do wygrywania meczów na poziomie Ligi Mistrzów dużo brakuje. Barça nie ma jeszcze kontroli i pewności w defensywie, którą pokazywała do tej pory (w lidze nie stracono żadnej bramki) i która kompletnie zniknęła w meczu z PSG.
Porażka w Paryżu nie boli ze względu na wynik, ale na formę, w jakiej się dokonała. Laurent Blanc kompletnie pokonał taktycznie Luisa Enrique i Barça ujawniła wszystkie swoje słabości. Braki te trzeba bardzo szybko uzupełnić, przede wszystkim mając na uwadze pierwszy wielki pojedynek tego sezonu z Realem na Bernabéu. Wprawdzie Luis Suárez będzie już mógł zagrać, ale tej Barçy brakuje czegoś dużo więcej niż urugwajskiego napastnika. Pokazała to wtorkowego wieczoru.
Komentarze (88)