W ubiegłym sezonie Pedro Rodríguez był bardzo blisko przejścia do Arsenalu. Hiszpan nie był zadowolony ze swojej roli w zespole Gerardo Martino.
Reprezentant Hiszpanii na poważnie rozważał opuszczenie Camp Nou, ponieważ w porównaniu do Alexisa Sáncheza czuł się lekceważony przez Gerardo Martino. To skłoniło go do rozmów ze swoim otoczeniem, rodziną i agentami. Rozważał otrzymane oferty, które pochodziły głównie z Premier League. Miał także jedną propozycję z Włoch.
Największe zainteresowanie jego usługami przejawiał Arsenal. Wiedział o tym Cesc Fàbregas, który obecnie występuje w Chelsea, ponieważ informacją tą zajmował się jego menedżer, Darren Dein.
Wszystko zmieniło się w chwili, gdy Pedro dowiedział się, że Tata Martino opuści Barcelonę, a jego miejsce na ławce trenerskiej zajmie Luis Enrique. Ważna była konferencja prasowa Andoniego Zubizarrety, na której zapewnił on, że „Pedro nie jest na sprzedaż”. To samo przekazał osobiście piłkarzowi, chcąc go uspokoić, i rozmawiał z jego agentami.
Najważniejsze okazały się jednak słowa Enrique. Trener przekonał gracza z Wysp Kanaryjskich, że będzie na niego liczył, że wszyscy zaczynają od zera, a grać będzie ten, kto na to zasłuży i najlepiej trenuje. Pedro uwierzył mu i przekazał swoim reprezentantom, żeby zapomnieli o Arsenalu i każdej innej ofercie. Arsène Wenger zdecydował się wówczas na transfer Alexisa.
Pedro czuje się obecnie szczęśliwy i choć nie wszystko wychodzi dobrze, jest przekonany, że dzięki ciężkiej pracy będzie mógł grać więcej. Kontrakt napastnika wygasa w 2016 roku, jednak rozważa się negocjacje w sprawie jego przedłużenia.
Komentarze (120)