Młody prawy obrońca Barcelony ponownie znalazł się poza meczowa osiemnastką. Czy podczas piątkowej konferencji Luis Enrique wysłał wiadomość właśnie do Montoi?
Martín Montoya po raz kolejny w tym sezonie nie zasiądzie nawet na ławce rezerwowych. Dzisiejszy mecz z Eibarem Katalończyk obejrzy z wysokości trybun, co potwierdza, iż sytuacja piłkarza Barçy jest bardzo ciężka. Montoya liczył, że w obecnym sezonie Luis Enrique będzie dawał mu więcej minut, aniżeli robił to Gerardo Martino. Rzeczywistość wygląda jednak tak, że Martín nie jest w stanie przekonać do siebie Lucho.
Mecz z Eibarem jest dziesiątym oficjalnym spotkaniem Blaugrany w tym sezonie (8 meczów w La Liga oraz 2 w Lidze Mistrzów) i jak do tej pory udział Montoi w poczynaniach zespołu z Camp Nou jest praktycznie niezauważalny.
W tych dziesięciu spotkaniach Montoya rozegrał zaledwie 90 minut w rywalizacji z Athletikiem. Do tej pory Katalończyk czterokrotnie zasiadał na ławce rezerwowych oraz pięciokrotnie nie znajdował się nawet w meczowej osiemnastce, co oznacza, że aż przy połowie dotychczasowych meczów Barçy Luis Enrique nawet nie brał Montoi pod uwagę.
Dani Alves jest zawodnikiem rządzącym prawą stroną obrony Barcelony. Brazylijczyk grał praktycznie w każdym meczu. Co więcej, Katalończycy sprowadzili podczas obecnego okienka transferowego na Camp Nou innego piłkarza z Kraju Kawy, Douglasa. Takie działanie klubu ma doprowadzić do tego, aby rywalizacja na prawej stronie obrony była jeszcze większa, pomimo faktu, że były zawodnik São Paulo pojawił się na boisku w zaledwie jednym meczu przeciwko Máladze.
Na przedmeczowej konferencji prasowej Luis Enrique w dosłowny sposób odniósł się do całego zespołu: „Rozumiem, że są zawodnicy, którym może się nie spodobać, że nie grają, ale decyzje podejmuję ja. To zależy od mentalności piłkarza. Jeśli nie grają, najlepiej niech mnie przekonają swoją codzienną pracą, że się myliłem. Mam jednak pełne zaufanie do większości zawodników w tej drużynie. Ten sposób działania sprawi, że na koniec będziemy silniejsi”.
Czy adresatem powyższych słów jest między innymi Martín Montoya? Wydaje się to bardzo prawdopodobne, patrząc na obecną sytuację zawodnika. Na ten moment decyzje Luisa Enrique mówią same za siebie.
Komentarze (83)